Archives for posts with tag: bicie

– I kto teraz powie, że nie jest różowo…

– Przynajmniej bywa…

– Zaróżowienie wróży problemy z cerą. Albo wieszczy stan zapalny. Lub z sercem.

– Wieszczy złuszczanie.

– Wietrzy złudzenie.

– A złudzenia wróżą problemy z sercem.

– Już samo „bicie serca” brzmi dość okrutnie.

– Za to „masaż serca” brzmi niezwykle kojąco.

– Ale że oral się nie liczy?…

– Jak dla mnie się liczy.

– Dla mnie też.

– Ha, toście se nabili licznik, a ja nie!

Bita cwelik szmata

[napis na murze przy wjeździe pociągiem do Krakowa, jakoś za nomen omen Batowicami]

– Gdyby on się dzisiaj rano zjawił, to byłbym w nastroju go do bicia.

– Godobicie!

 – Nie miałam wielu kochanków.

– Wiesz, lata mijają, licznik bije.

– Ja byłam z jednym facetem bardzo długo, to nie bił.

– Ja też, ale nadal bił.

– Jak bił, to zgłosić.

– Au, za co?!

– Wapno sobie weź i magnez. Masz objaw Chvostka

– A co ty robiłeś w Pruszkowie?

– Mieszkałem cztery lata.

– Ale dlaczego w Pruszkowie?

– Bo jak ojciec skończył bić matkę…

– Co skończył?

– No skończył, to postanowiła z nim wziąć ślub, aż umarł.

A w domu skłamał, że był w kościele. Z Adim trzeba będzie inaczej. Jego od razu twardo i krótko, w cugle i w tyłek, a jak trzeba będzie, to i po pysku. Bo lepsze bite niż zdechłe.

[Antoni Reński, Dossier Hitlera]