Archives for posts with tag: biznes

Znajomy donosi:

Usłyszałem kiedyś na przystanku rozmowę dwóch studentek japonistyki. Jedna chwaliła się drugiej swoją obrotnością, która przejawiała się przez śmiałe udzielanie korepetycji z języka japońskiego.
– Dajesz korki? Nie boisz się? Przecież jesteśmy dopiero na I roku…
– Nie, no co ty!
– A co robisz, jak uczeń pyta cię o słowo, którego sama nie znasz?
– Wymyślam.

– Dobrze pan trafił – szepnęła doktorowa nabożnie, wypuszczając dym – czuję wzbierającą we mnie potrzebę filantropii, razem nieśmy pomoc ubogim! Załóżmy fundację – szeptała, wyobrażając sobie siebie jeżdżącą mercedesami fundacji i mieszkającą w wielkiej siedzibie fundacji, jedzącą obiady u Wierzynka z pieniędzy na cele statutowe, bo przecież trzeba obgadać sprawy sierot, sprawy fundacji! […]

Doktorowa poczuła, jakby naraz, od tego nieznanego sportowca, otrzymała olbrzymią liczbę przedmiotów w prezencie, drukarek, paczek z papierem, tablic korkowych, odblaskowych markerów bic, pływała w tonerach, komputerach, przedłużaczach, opływała w pinezki do owych tablic korkowych, on niósł jej spinacze i benzynę do samochodu… Poczuła, jak na fali tych przedmiotów wzbiera w niej coś, tak, to właśnie miłość jest!

[M. Witkowski, Drwal]