Archives for posts with tag: blacha

– Przypomniało mi się jeszcze coś poza tymi boksytami, piargami i resztą geograficznego chłamu. Proso i sorgo. Przeklęte proso i sorgo. Żółtawe plamki na mapie jak mocz na śniegu. Jak żółć wrednej geograficy, u której nie wolno skreślać na klasówkach, bo skreślenie to błąd, to grzech, skoro skreśliłeś, to znaczy, że ściągałeś.

– To są zboża.

– Wiem, że zboża. Ale nie wiem jakie! Nie wiem, czy na mąkę, czy na kaszę, na biopaliwo, na przykład w postaci jakiegoś lurowatego północnoafrykańskiego piwa, czy na pastwę zwierząt i losu. Pół świata to uprawia nie wiadomo po co. To znaczy pewnie do jedzenia. A dla nas do wykucia na blachę. I tak do wyrzygania. Uzupełnij mapkę, pokoloruj, więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na brązowo. Proso i sorgo. Aż do zesrania. Do budowania domków z gówna.

– Na budowanie domków z gówna jest gówno. Kupa słonia.

Mmch i PB są miłośnikami nazw stacji metra z różnych miast. Dla uczczenia dwóch stacji – odpowiednio z Lizbony i Barcelony – planowali swoim dwóm szczurzycom (uratowanym od węża) dać na imię Santa Apolónia i Maria Cristina.

Jednak koniec końców jeden szczur dostał imię Blacha Luiza (od budapeszteńskiej stacji metra Blaha Lujza), a drugi – za sugestią mrówkodzika – nazywa się Pani Nerka.