Archives for posts with tag: bromatologia

– Nie zdążyłem na śniadanie hotelowe…

– Może to i lepiej. Słyszałem, że mają tu niedobre śniadania.

– Śniadanie jak śniadanie; parówki to parówki.

– No właśnie… Dla mnie parówka nawet jak jest dobra, to jest zła, będąc parówką.

– A z pizzą jest inaczej. Mawiają, że seks jest jak pizza, która jak jest świetna, to jest świetna, a jak jest zła, to i tak jest dobra.

– No, ale parówki bym w to nie włożył.

– Nie musisz się już bać tego wielkiego komara.

– Czemu?

– Bo nakarmiłem go tą panią.

– Jak to?!

– No bo widziałem, jak usiadł jej na łydce i konsumował. I nic nie zrobiłem.

– No wiesz co!

– A co miałem zrobić! Zacząć ją w środku poważnego koncertu macać albo w ogóle okładać po nodze? Przecież bym jej nie wyjaśnił i by się na pewno przestraszyła, i wszczęła raban.

– Hehe.

– To się nie ma co śmiać. Było wiadomo, że jeśli ten komar nie nasyci się nią, to na pewno ze mnie uczyni swoją bezwolną ofiarę.

– Hej, co tak patrzysz, stało się coś?

– Zjadłem dużo winogron i jestem taki pełny, że mam znowu ochotę na ciasto.

– …No dobra, to ugotujesz makaron, okej?

– Mówiłeś, że chcesz z ryżem.

– Gdzie tam z ryżem. Mówiłem: cukinię i bakłażana z makaronem.

– Nie, powiedziałeś: kukurydzę i bakłażana z ryżem.

– Oboże, naprawdę? I ze śmietaną…! Nie zastanowiło cię to?

– Zastanowiło… Ale mówiłeś, że dawno czegoś takiego nie jadłeś, więc stwierdziłem, że masz to przećwiczone…

– Czy to już jest Alzheimer?

– Może być. To przez te słodziki.

– Ty i te twoje dietetyczne mądrości. Może jeszcze mam pijać koktajl z sałaty?

– Nie zaszkodziłoby ci. Łykasz tabletki, to mógłbyś pić, lepiej przyswajalne źródło magnezu czy potasu.

– Na co komu sałata? Z tego nic nie ma. Wysoka zawartość żelaza to przebrzmiały mit. Ja rozumiem, te ziarenka to zawierają witaminy, ale sałata?

– Sałata daje dużo energii.

– No tak, pewnie dlatego górnicy zamiast kanapek z boczkiem na szychtę biorą główkę sałaty.

– O, nie wiem… Mam! Zawiera błonnik i się powoli trawi, i to jest korzystne.

– Ja błonnika więcej nie potrzebuję, nie mam tego rodzaju problemów.

– Każdemu się przyda.

– Mi by się nie przydało. Jest dobrze, a lepsze byłoby tu zdecydowanie gorsze. No dobrze, a co z moim Alzheimerem?

– Może powinieneś brać na pamięć to… No to, czego nazwę zawsze zapominam.

– Postaram się pamiętać.

– Nie śmiej się ze mnie, że nie pamiętam, to jest dziwna nazwa.

– Tak, zresztą to i tak nie działa.

– Nie działa? No, to i tak nie ma jej po co pamiętać.

 

– Ty jesteś porządny. I dlatego pozwalam ci jeść ser. Bo jak jesz ser, to tak ładnie jak mysz.

– Myszy nie lubią sera.

– A skąd pomysł, że myszy nie lubią sera?

– Bo sobie pomyślałem, że one wolą suchy chleb.

 – A to niby na jakiej podstawie?

– One wolą dostać ziarenko, suchy chleb, a nie jakiś ser. Ser nie chrupie, a one muszą mieć chrupiące.

– Skąd taka pewność?

– Spójrz na myszy, po co by im były takie zęby długie tutaj, jakby one nie lubiły chrupać.

– No nie wiem.

– O, mysz je marchewkę surową. Jabłko.

– To dlaczego jak są pułapki na myszy, to się tam wkłada ser?

– Może im pachnie i z większej odległości je zwabia. Myślę, że to jest głupie.

– Co jest głupie?

– Ten ser.

– Ale dlaczego?

– Bo one wolą chrupkie rzeczy. Zapytaj Marcina i Piotrka, oni mają szczury i myszy, i na pewno nie dają im sera, tylko jakieś specjalne coś.

– No bo pewnie to jest tańsze i zdrowsze niż ser.

– One by nie jadły sera!

 – Hm.

– Tak jak koty nie lubią mleka. Większość kotów woli wodę. Albo białko z jajka.

– Dawałeś kotu?

– Tak.

– Nie pomyślałbym.

– A kot znajomej był bardzo wybredny. Żywił się tylko surowym mięsem i jajkiem.

– W sumie taki kot jak najbardziej żywi się właśnie surowym mięsem i jajkiem, to naturalne.

– Naprawdę? Jajkiem?

– No, wyjada z gniazda. Chyba że to raczej wąż.

– Wąż. Kot pewnie też. To kotka była, tej znajomej, one są bardziej łowne niż kocury. Tak samo jak u ludzi.

– A kot lubi ser?

– Nie.

– Szkodzi mu?

– Żółty tak. Biały.

– Co biały?

– Biały lubi.

– A mysz?

– Nie, bo to  n i e   c h r u p i e !

– Kurczę, ja wziąłem tylko garść tych cukierków na drogę…

– Nie martw sie, jest jeszcze czekolada, są kanapki.

– O, a gdzie są kanapki?

– W planie.

– Staram się nie jeść parówek, bo są one zrobione ze skór i spienionego tłuszczu. No chyba że w Ikei. Tam są robione z tłuszczu prawdziwego (podobno).

– Ostatnie filmy Woody’ego Allena kojarzą mi się z kuchnią zastawioną buteleczkami z gałązkami rozmarynu zatopionymi w oliwie, pełną wieńców czosnku i sznurów papryczek, i słoiczków z cennymi przyprawami. Tyle że kucharz niespecjalnie sięga po wszystkie te dodatki, a produkty podstawowe ma z taniego supermarketu, więc chociaż sztafaż jest imponujący, jedzenie wychodzi mdłe.

– To trzeba by mieć doskonale ułożonego owczarka, żeby nie przeskakiwał.

– Da się przecież zrobić. Nasz Boks, na przykład, był świetnie ułożony. Szedł przy nodze tak, że aż trudno było uwierzyć, że nie na smyczy. I doskonale wiedział, co mu wolno, a czego nie wolno. Jak się zwalniało, to on też zwalniał; jak się stanęło, to on stawał; jak się kupiło loda, to on go zjadał.

– Żartujesz!

– Nie. Szedłeś z lodem, zwłaszcza gestykulując, chaps i loda nie było.

– I pozwalaliście mu?

– Nie… Po prostu zaczęliśmy kupować drugiego loda, dla niego.

Po raz trzydziesty pomieszczam wybór fraz napotkanych na profilach kolesi na gejowskich portalach randkowych.

1. plany

decydowanego faceta na stały układ oralno-wulgarny z soxami w tle

2. inne czynności?

ma ktoś ochotę na wspólne walenie konia,macankę zabawę kutasami i jajami jeśli tak to daj znać NIE WYKLUCZAM ŻE MOŻE I SEX JAK NAM SIĘ SPODOBA

3. apel

Szukam mojego byłego faceta, ma na imie Tomek, byliśmy kiedyś razem lecz przez moją głupotę straciłem go ! TOMEK JAK TO CZYTASZ ODEZWIJ SIĘ, SZUKAM CIĘ PO CAŁYM MIEŚCIE ! NIE MAM DO CIEBIE NR TELEFONU BO ZGUBIŁEM TELEFON !!!  KOCHAM CIĘ ODEZWIJ SIĘ !!! PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKO !

4. myto

pay nice boy only beutiful guy pay nice boy only beutiful guy pay nice boy only beutiful guy

5. powaga wg Rochefoucaulda, odsłona druga

Konkretny, nie szukający romansów i problematycznych związków. Tylko poważni kolesie.

6. pewnie

Gdybym szukał na seks pewnie szukałbym znajomych

7. scientia sexualis

Ja leżę u siebie w łóżku, Ty u siebie. Jedno z Nas jest w złym łóżku.

8. wkładanko

Starość jest jak konto w banku, możesz wziąć z niego tylko tyle ile na nim masz. Toteż, to jest moja rada, aby na swój rachunek szczęścia wkładać jak najwięcej się da.

9. tu zaszła zmiana

Mogłem przebierać i zmieniać
Teraz zacząłem doceniać
Nie tylko wygląd panowie
Ale i to co ma w głowie
SNEAKERSA ale to nie warunek , więc jak wam się spodobał mój profil
to piszcie chłopaki , przecież nie gryzę

10. aksjologiczne podstawy szacunku

Jeśli doszedłeś do końca mojego opisu to dziękuję Ci za trud, który włożyłeś by przeczytać co mam do powiedzenia, a nie tylko do pokazania – WIELKI SZACUN!