Archives for posts with tag: brud

– Dzień dobry! Widziała pani, coś się chyba stało, ludzie z pogotowia gazowego biegają po klatce.

– Dzień dobry. Tak, mój syn po nich zadzwonił. Mówi, że się gaz chyba ulatnia.

– Przecież dopiero co sprawdzali parę tygodni temu szczelność…

– No, sprawdzali. Ale jest taki dziwny zapach, czuć, prawda?

– Zaraz, zaraz… Rzeczywiście czuć, ale… To po prostu zapach zastałego brudu i nieumycia.

– Że też ja nie pomyślałam! To na pewno sąsiad z góry schodził!

– No popatrz, one są dla nas takimi MILF-ami.

– To kim my jesteśmy? SILF-ami?

– Ta, chyba sylfidami.

– Syfilidami!

– Po krakowsku: byle tylko pójść do magla i obgadać. Oni tam na pewno żyją w tych maglach i się czyszczą, wyparzają, iżby dostąpić czystości.

– Krakusy? Co ty! To są często brudasy, oni tak tylko po wierzchu udają bułkę przez bibułkę, a tak naprawdę to niedomyte i niedoprasowane.

– Hm, to gdzie oni plotkują na potęgę?  Co działa jak magiel, ale nie powoduje rozprostowania fałd?

– Kościół!

– Z czym ci się kojarzy Sorrento?

– Z taką włoską dolce vita.

– A Salerno?

– No, to z taką semidolce.

– A co wobec tego jest w Neapolu?

– Definitywnie brut.

– Znajomy mi zwrócił ostatnio uwagę à propos hipsterstwa, że jak facet ma brodę, to jest fajny, o ile ma tatuaże i jest biały, bo jak jest Arabem, to wszyscy mają inne skojarzenie.

– Racja, w arabskich kulturach to raczej kobiety mają tatuaże…?

– I brody.

Market budowlany. Dział farb, klientka, grzebiąc na górnych półkach, wylała na siebie trochę farby. Upaćkana, zwraca się do pani z serwisu sprzątającego:

– Pani to ze mnie zmyje!

Na to babeczka ze spokojem:

– Pani się kładzie, ja mam płacone za powierzchnie płaskie.

[Podkradnięte Rudomirowi]

 – A niech spadają sprzątać mieszkania w Paryżu zamiast śpiewać.

– Ale czemu w Paryżu?

– Większego upodlenia nie ma.

Miej pewność, że twoja rodzina spędza czas na czystym dywanie.

[reklama w tv]

*

Nie wiadomo jednak, czy sąd nie przychyli się do prośby i nie pozwoli Pistoriusowi zeznawać z wolnej stopy.

[gazeta.pl, podrzucone przez Tajnego D.]

*

Chudy powiedział, że Polacy zabierają jedzenie Rosjanom, gdy warunki, w jakich jest ono przewożone, „urąga wszelkim zasadom lub jest go nieprzyzwoicie dużo”.

[wyborcza.pl, również od Tajnego D.]

*

Pięćset kiloton to waga tego meteorytu, ale waga niektórych wierszy Julii Hartwig także…

[Agata Passent]

*

Szyja – część ciała oddzielająca głowę od tułowia

[wikipedia]

*

Jak uzyskać dostęp do Bezpłatnego Dostępu do Internetu?

[aero2]

*

„Walcz z nacjonalistami, konserwatystami, populistami (…) Wylicz im ile kosztowałoby zaniechanie Europy (…). Negliżuj tych, którzy Europę uważają jedynie za luźne zbiorowisko dawnych ojczyzn”

[tłumaczenie z jakiegoś języka (podejrzewam, że francuskiego – négliger to „zaniedbywać, pomijać”) autorstwa Adama Krzemińskiego w Polityce, podrzucone przez Pietię]

– Jakie te buty białe, czyste, można polizać?

– Wino piłeś, nie ubrudź mu.

Ktoś w Cafe „Po Schodkach” komentując czyjąś lokalizację LUB czyjś status higieniczny:

Nie, ja na [‚brudnɔ]* nie jeżdzę.

_______________________________

* transkrypcja fonemiczna wg API