Archives for posts with tag: Bruksela

– Sparskałem się wczoraj, czytając ten fragment*, a zwłaszcza jego przedostatnie zdanie (chociaż nie zgadzam się z taką oceną Brukseli jako miasta): „Nawiasem mówiąc, nie ma bardziej depresyjnego miejsca niż Komisja Europejska w Brukseli. Zwłaszcza kiedy się mieszka w Londynie. Masz żal do siebie, że na własne życzenie marnujesz czas wśród nieproduktywnych biurokratów w mieście, które umiera o siedemnastej. Londyn żyje. Pod dwóch latach okazało się, że mam depresję, potem, że nerwicę. Teraz sobie myślę, że to nie nerwica, tylko kurwica. Odpuściłem sobie tę Brukselę.”

——————————————-

* Ewa Winnicka „Angole” s. 69.

 

 

– Flaga o układzie pionowym zawieszona pionowo powinna mieć lewą stronę na górze.  To by się zgadzało – sprawdziłem, ze flagę francuską wiesza się pionowo niebieskim do góry, flagę włoską – zielonym do góry, a rumuńską – niebieskim do góry.  Analogicznie flaga belgijska powinna być czarnym do góry. Czyli podświetlenie na Pałacu Kultury jest dobrze, a na Wieży Eiffla źle?

– W istocie, jest, jak piszesz. Tyle, że niepodświetlona trzecia cześć Wieży wyglądałaby na nieistniejącą, co mijałoby się z celem. Przypuszczalnie więc należy podejść zdroworozsądkowo, a nie ortodoksyjnie, i założyć, że wszyscy wiedzą, o co i o kogo chodzi.

– Ha! Cała moja rozkmina z flagą wzięła się stąd, że wzruszył mnie wczoraj widok Pałacu Kultury, który na czarnej barwie jakby się urywa. To nie kwestia ortodoksji, tylko potencjału komunikacyjnego, symbolicznego takiego gestu. Na znak żałoby flagi wędrują do połowy masztu; czemu by wieżowce nie miały zrezygnować ze swojej strzelistości?

 

 

– Ty się tak do niego nie uśmiechaj. W takich barach zatrudniają też heteryków.

– Ten heteryczką raczej nie jest.

– No raczej nie. A jeśli jest, to ma czkawkę.

– Whatever they did in those brothels was…

– Brothels? What’s that?

– Like, whorehouses, bordellos. Brothels.

– Brothels… Sounds like Brussels.

– Słyszałeś, że mają zlikwidować przejścia podziemne pod rondem Dmowskiego i zrobić naziemne?

– Świetny pomysł. W wielu miastach jest tak, że ruch samochodowy, arterie, nie muszą dominować nad centrum.

– Na przykład w Brukseli – tam są podziemne, owszem, ale przejazdy dla samochodów, a piesi chodzą górą. Ale oni to zrobili za pieniądze, które zdobyli dopuszczając się zbrodni w Kongu. No, ale przynajmniej to mają. Polacy przecież też mordowali, i co z tego mamy?

– Nic, bo myśmy mordowali dla idei.

– Świetne jest to podświetlenie ratusza.

– Nie dziwne, że ci się podoba. Wszystkie barwy tęczy. Srebrny? Żydowskie, judaszowe srebrniki. Czerwony? Komuniści. Zielony? Cykliści. Różowy – gejowska eurosodoma. Niebieski i złoty – Unia brukselska, nierządnica babilońska. Wszystko jasne.

—————————————————————————-

Knur – patrz słowniczek.