– Lubię kuchnię brytyjską, na swój sposób. Jedzenie niedoprawionej pieczeni, Yorkshire puddingu i warzyw z wody zalanych gravy jest formą masochizmu, nęci, pociąga, uwiera. Jak grzebanie językiem w ćmiącym zębie albo, dajmy na to, zdrapywanie strupów. Tak, kuchnia brytyjska jest jak zdrapywanie strupów.