Archives for posts with tag: Bu

– Idę sobie jutro zrobić ten tatuaż.

– A co?

– Sfinksa.

– Symboliczne.

– Tfu, feniksa.

*

-Patrzę na młodziutką Trojanowską i myślę, że słusznie mi się wydawało, że fajny z niej facet, bo w tym filmie fajny z niej chłopiec.

*

– To nie kwestia poppersa. To kwestia bycia zakochanym.

*

– Aż śmiać mi się chce. Nie no, w sumie płakać mi się chce.

– My tam zawsze wpadamy tylko na jednego!

– No tak. Ale po siedmiu.

– On jest już stary, w sklepie sprzedaje, siedzi o lasce. 

Na ulicy. Jeden taki, przeginając się straszliwie, mówi:

– Miałyśmy pójść tylko na herbatę, a jak zwykle wracamy najebane!

Bu go strofuje, więc ten powtarza męskim głosem:

– …a jak zwykle wracamy najebane!

 

[opowiedziane przez Bu]

No i jak wczoraj, późno zamykaliście?

Raczej tak, było sporo ludzi.

Była Jadźka habilitowana?

Jego wczoraj nie było. Elka za to długo siedziała. I Halina była.

Halina?

No tak, Halina, znasz ją. Bywa regularnie, zawsze pije wódkę.

Nie kojarzę.

Kojarzysz, kojarzysz. Gadaliście ze sobą nie raz. Długie włosy blond, kręcone.

Ej no, z długimi blond kręconymi włosami to bym skojarzył. Jak ma na imię?

– Kto?

– Halina.

No Halina!

Jak to Halina?

– Halina, po prostu Halina.

No to mów od razu, że to kobieta jest! Pewnie, że znam.