Archives for posts with tag: camp

– Wyszedłem i tuż przed drzwiami psiknęli mi gazem pieprzowym w oczy, ale miałem okulary.

– I co, pobili cię? Okradli?

– Nie pobili, nie okradli. Psiknęli i zwiali.

– Dziwne.

– Wcale nie dziwne. Kryptociotki. Zaatakowali mnie symbolicznie, po pedalsku.

– W jakim sensie?

– No gazem po oczach? Tak to się bronią kobiety. Dres jak atakuje, to wali z pięści.

– Ależ to campowe!

– Nie wiem, co to wszystko ma oznaczać. To połączenie muzyki, wystroju, nie rozumiem.

– Są takie dwa kilkuliterowe słowa, które mogą podsunąć ci interpretację.

– Chuj i dupa?

– Queer i camp.

– Ach, bo ja jestem diamentem i tylko trzeba mnie dojrzeć wśród szkiełek.

– Jako ten diament zabłyśniesz !

– Och, tak! Cullinan II!

– No, o, miałem to właśnie na myśli.

– Chociaż ja siebie raczej widziałem zawsze w rubinach lub szmaragdach…

– No czasami nie widzimy się we właściwym świetle.