Archives for posts with tag: chanel

Na wystawie pamiątek po Antoniszu w Zachęcie. Myszor patrzy na chropografy i pantografy-animografy fazujące, dziwaczne ustrojstwa o konstrukcji jak z opowiadań Lema i krzywi się:

– O jej, popatrz, jakie to brudne, wysmarowane.

– No wysmarowane, to maszyny, to musiało jakoś działać, w użyciu było.

– No tak, ale ja myślałem, że to sztuka i w ogóle, i że będzie czyste, i będzie pachniało naturalnymi feromonami od Coco Chanel.

*

– Co to jest? Acqua di sale?

– Nie, jakiś Chanel. Perfumy na kaca.

*

– Ale w gumie?

– A co, masz hiv?

– Wolałbym nie mieć.

*

– Ach te kobiety.

– Kobiety to śliski temat.

*

– To na tej koszulce to nadruk?

– To jest prawdziwa warstwa, to nie jest po prostu nadruk.