Archives for posts with tag: choroba

– Odbieranie maili podczas urlopu to symptom choroby. Każdy wie jakiej.  Zaraz, zaraz… Urlop… hmm, to takie dni w roku, kiedy maile czyta się dopiero od południa?

– Tak! I jak to się mawia w kontekście pierwszego drinka – zawsze gdzieś na świecie jest akurat południe.

 

 

 

 

– Co to za zapach?

– Nazywa się to drzewko Coronilla valentina. Jest też coś takiego jak Coronella austriaca, ale to nie jest roślina…

– To jakaś choroba?

– Tak, czasem można to traktować w kategoriach choroby.

 

 

– Czy „narodówka” to nie brzmi trochę jak grypa?

– Albo śliwka. „Robaczywa narodówka była przyczyną choroby mojej ciotki”.

– Dla mnie jednak grypa: „Moją prababcię zabiła hiszpanka, a babcię wykończyła narodówka”.

– Chyba między-.

– Chyba twoją.

– Toż to istny Bernhard!

– Chyba burnhard. Inna nazwa rzeżączki.

– Skoro mamy gotować, to włączę muzyczki.
– Tylko nie żadną niemiecką operę ekspresjonistyczną, bo nam się sosy w rondlach zwarzą.
– Nie. Zapuszczę swoją ulubioną operę Donizettiego.
– Niech zgadnę… Sir Gian Francesco w Etiopii lub coś równie niszowego?
Annę Bolenę.
– Jak wesoło śpiewają! Czy ktoś umiera?
– Nie, to finał pierwszego aktu.
– Nikt nie umiera? Co to za opera!
– Nie teraz. Później.
– A kto?
– Zgadnij.
– A na co?
– Zgadnij!
– Na pewno była ciężko chora, na gruźlicę?
– Na zdradzicę. Fikcyjną.

Następny odcinek cyklu.

 

Dzisiejszy boks: CARRERAS

 

Synopsis nr 1 – Gaetano Donizetti: Maria Stuarda

Queen Elisabetz I of England is jealous of her cousin Mary Stuart [Maria Stuarda], her rival in love and for the throne. Mary confronts and insults the Queen, who signs her death warrant. After nobly forgiving her enemies and asking God’s blessing on England, Mary is beheaded.

Synopsis nr 2 – Giuseppe Verdi: La traviata

Violetta, the „strayed one” [„traviata”] is a courtesan. Alfredo loves her jealously, not knowing that her seeming capriciousness stems from her knowledge that she is dying of tuberculosis. His own father, Germont, ends up siding with Violetta and reconciling the young lovers before her death.

Synopsis nr 3 – Giuseppe Verdi: Un ballo in maschera

In colonial Boston, the governor Riccardo has fallen in love with Amelia, the wife of his friend and secretaty Renato. At a masked ball, Renato stabs Riccardo to death, learning too late that his wife was innocent.

Synopsis nr 4 – Giuseppe Verdi: Jérusalem

In love with Hélène, Roger convinces her father that her lover, Gaston, tried to kill him. After many adventures during the Crusades, Roger repents, admits his guilt and is forgiven by Hélène’s father as Gaston is revealed a hero.

Z okazji stwierdzenia u siebie objawu wartburskiego przypominam epikryzę sprzed półtora roku.

————————————————————————————–

I tak owa vagneritis acuta, którą zapoczątkował krętek holendersko-norweski (Treponema dallandium, wnika nawet przy zwiększonej wilgotności), przeszła przez fazę hiperparsifalemii w syndrom norymberski z podwyższoną wartością odczynu von Straßburga-Eschenbacha. Obecnie odnotowuje się objawy lohengrinozy I stopnia (ponoć można to złapać od ptactwa wodnego). Podejrzewa się też współwystępowanie zespołu Wilde’a-Hofmannstahla z uwagi na silną reakcję na elektroforezę przy zastosowaniu salometazolinu. Zaobserwowany w obrazie radiologicznym brak cienia może świadczyć o wystąpieniu wysepczaka (naxoma) z naciekiem różowatym (srebrny kontrast podany dosercowo). Znana jest medycynie taka kolej rzeczy. Teraz w razie stwierdzenia dodatniego objawu wartburskiego jedynym wskazanym postępowaniem będzie wszczepienie specjalnego pierścienia

 

Du gabst ihr Tod, sie bittet für dein Leben!
Wer bliebe rauh, hört er des Engels Flehn?
Darf ich auch nicht dem Schuldigen vergeben,
dem Himmelswort kann nicht ich widerstehn!

– Ona cierpiała na gigancicę języka.

– Naprawdę jest coś takiego?

– Niestety tak. I to śmiertelne.

– Coś podobnego. Ciekawe, czy istnieje gigancica penisa.

– Nie wiem… Myślisz, że byłaby śmiertelna?

– Możliwe. Zwłaszcza dla drugiej strony.

– Dzień dobry.

– Dzień dobry. Przyłóż mi.

– Mam ci przyłożyć?!

– Rękę do czoła.

– No, ciepłe. Ale nie wiem, czy cieplejsze niż u zagrzebanego w pościeli jamniczka.

– Przeziębiłem się wczoraj, wracając z koncertu.

– Tak, z pewnością. Zapadłeś na gruźlicę i mukowiscydozę. Chociaż ta ostania jest dziedziczna.

– To będę ją hodował, a potem wszystkich zarażę.

– Ale ona nie jest zaraźliwa!

– Moja będzie.

– Katolicki psycholog mówił dziewczynce w szkole, że jak ateista umiera, to strasznie krzyczy, bo go boli, a nie ma przy nim nikogo.

– A to dziwne, bo widziałam wielu wierzących, którzy umierali w potwornym bólu, bez bliskich obok.

– Jak mówiła matka Teresa z Kalkuty, odmawiając swoim chorym środków przeciwbólowych: „Kiedy cierpisz, Chrystus cię całuje”. Tych krzyczących po prostu całuje z języczkiem.

Znajomy tłumaczy swoje plany otorynolaryngologiczne.

– Muszę wyciąć migdałki, bo to groźne, powoduje niedotlenienie, bezdech i może prowadzić do chorób serca.

– Ale to nie groźne? Takie chore serce?

– Moje serce i tak już jest chore i smutne.

– No to czas uleczyć serce przez migdałki!

Przed ponad rokiem Wehwalt wykrakawszy.

I tak owa vagneritis acuta, którą zapoczątkował krętek holendersko-norweski (Treponema dallandium, wnika nawet przy zwiększonej wilgotności), przeszła przez fazę hiperparsifalemii w syndrom norymberski z podwyższoną wartością odczynu von Straßburga-Eschenbacha. Obecnie odnotowuje się objawy lohengrinozy I stopnia (ponoć można to złapać od ptactwa wodnego). Podejrzewa się też współwystępowanie zespołu Wilde’a-Hofmannstahla z uwagi na silną reakcję na elektroforezę przy zastosowaniu salometazolinu. Zaobserwowany w obrazie radiologicznym brak cienia może świadczyć o wystąpieniu wysepczaka (naxoma) z naciekiem różowatym (srebrny kontrast podany dosercowo). Znana jest medycynie taka kolej rzeczy. Teraz w razie stwierdzenia dodatniego objawu wartburskiego jedynym wskazanym postępowaniem będzie wszczepienie specjalnego pierścienia

– Nie należy malować się na co dzień, na zwykłe spotkania towarzyskie, bo jak się coś stanie i naprawdę będzie się źle wyglądać, to nikt nie zauważy braku różnicy.

Ząbkuję ostatnio i mam lekką temperaturę, śpię kiepsko i mi się roi. Niedawno, kiedy tak leżałem w półśnie, przyszło mi na myśl, że popularne ostatnio skróty litera+cyfra od imienia papieża można odczytać jako numer w klasyfikacji medycznej ICD-10. I oto, co się okazało po zerknięciu do owego spisu chorób:

Jan Paweł II  J.02 – ostre zapalenie gardła oraz P.02 – problemy z łożyskiem, pępowiną i błonami płodowymi

Benedykt XVI B.16 wirusowe zapalenie wątroby typu B

Franciszek I  F.01 – demencja naczyniowa

Do kompletu jeszcze:

Pius XII – P.12.0 – krwiak podokostnowy powstały przy porodzie

Hadrian VI – H.06 – choroby narządu łzowego

Grzegorz I Wielki – G.01 – zapalenie opon mózgowych pochodzenia bakteryjnego

Leon XIII – L.13.0 – opryszczkowate zapalenie skóry

Klemens XIII – K.13.0 – zajady

Innocenty XII – I.12 – nefropatia związana z nadciśnieniem

Urban IV – U.04 – SARS

Marcelin II – M.02 – artretyzm

Celestyn I – C.01 – guz złośliwy podstawy języka

Aleksander VIII – A.08 – zapalenie jelit wywołane rotawirusem

Wiktor I – V.01 – obrażenia w wypadku komunikacyjnym

Roman I – R.01 – szmery sercowe

Eugeniusz III – E.03 – niedoczynność tarczycy

a dzisiejszy odcinek sponsoruje:

Klemens V – K.05.2  pericoronitis acuta, czyli to, co mi właśnie dolega.

Za Tuskiem się nie dojdzie, że tak powiem.

[Jarosław Kaczyński]

*

[…] mogła być Mata Hari, a wyszło ogólne harakiri.

[Paweł Abramowicz, tvn24]

*

Pacjent w wieku od zera do czterech lat z gorączką i napadem drgawkowym w wywiadzie jest zawsze pacjentem stanowiącym zagrożenie życia i zdrowia.

[Jolanta Kręcka, dyr. łódzkiego NFZ-u]

*

Budynek zaopatrzony jest w drewniane okna, balkonik na pierwszym piętrze, długie, kręte schody. Na ścianach widnieją artystyczne stropy, elementy ozdobne sufitu, a także ozdobne żyrandole. Podłoga wyłożona została drewnianym parkietem, również klepką.

[wikipedia, od Tajnego D.]

*

Z uwagi na czerwony kolor pasty, nie zaleca się mycia pasty w ubraniu wyjściowym.

[ze strony apteki doz.pl]

*

Atrakcyjny rozkład jazdy powinien zachęcać do korzystania z komunikacji miejskiej. Pasażer powinien krótko oczekiwać na przystanku, a autobusy, tramwaje, metro i SKM powinny kursować regularnie i bardzo często. Proces przygotowania takiego rozkładu wymaga wielu analiz, przygotowań, wzajemnych uzgodnień. W ostatecznym kształcie rozkładu jazdy trzeba również uwzględniać aktualny stan infrastruktury i dostępność taboru.

[strona warszawskiego ZTM]

 

– Możecie się pobawić w doktora.

– Chyba niekoniecznie…

– No tak, skoro on naprawdę jest akurat chory, a ty naprawdę jesteś lekarzem, to już nie jest takie zabawne.

– Szczury niczego już chyba groźnego w naszych czasach w Warszawie nie przenoszą?

– Dżumy raczej nie.

– Dżumę XX wieku w każdym razie przenoszą sami ludzie.

Dziś pragnę oddać głos niezwykłej lekarce, kompozytorce, piosenkarce, a przede wszystkim – poetce. Ona łączy w sobie i skupia jak soczewka trzy najważniejsze, najbardziej inspirujące mnie tematyki: literaturę, medycynę i muzykę. Najlepiej, jeśli damy przemówić (i zaśpiewać) samej autorce.

MOJE DOŚWIADCZENIE

 

Lek „X-Y” pacjentowi G. J. zaaplikowałam,

gdy już cienia nadziei na jego wyleczenie nie miałam.

 

Oporny na leczenie wyprysk hyperkeratotyczny stóp,

Nie opuściłby pacjenta tego z pewnością już po sam grób,

 

Gdybym nowego preparatu – dwa razy na dzień nie zastosowała,

Postać maści, nie kremu, w tym przypadku leczniczym wybrała.

 

Pozytywny efekt terapeutyczny był natychmiastowy !

Doprowadził on mnie i pacjenta niemal o zawrót głowy.

 

Tak szybkie ustępowanie przewlekłych ognisk chorobowych,

Równolegle podana regresja objawów podmiotowych,

 

A więc zmniejszenie świądu, bólu, uczucia „kłucia”, „ściągania’,

Od tej chwili, można powiedzieć, pacjent nie chodzi, lecz – gania !

 

Żadnych objawów niepożądanych nie zaobserwowałam,

Choć pilnie pacjenta, podczas badania, zawsze oglądałam.

 

Z radością pozytywny efekt terapii odnotowałam,

Lek „X-Y” dla opornych dermatoz – zarezerwowałam.

Polecam też piosenkę Miłość kontra śmierć  oraz galerię zdjęć autorki.

Obraz 563

Stronę tej pani pokazał mi Rabbio, spędziliśmy na niej bitą godzinę. Teksty, galerie, nagrania. Nie do opisania.

– Cześć. Co tam u ciebie? Ja wychodzę z grypy.

– Słabo zachorować, ale miło, kiedy da się wyjść. Ja się kładę. Ostatnio wstaję rano.

– Oo! Dobranoc zatem.

– No tak, kortyzol, mi każe/karze wstawać.

– Rozumiem. Subordynacja przez zaśnięcie.

– Niee, batem jest poranek. Sen jest fetyszem.

Znajomy uczy się do egzaminu specjalizacyjnego z chorób wewnętrznych. Wkuwa kanoniczny podręcznik Szczeklika. Pisze do mnie w wiadomości:

Teraz czytam o limfangioleiomiomatozie płucnej, można sobie połamać język na samej nazwie. Na szczęście nie muszę się uczyć leczenia tej choroby, bo nic na to nie pomaga :)