Archives for posts with tag: cieć

– Tak sobie patrzę na ten filmik i dziwię się coraz bardziej, czemu wybrali taką ponurą i złowieszczą muzykę. Po czym, przy którymś akordzie zagłuszającym totalnie to, co tam mówią, dotarło do mnie, że mam w tle włączony finał „Zmierzchu bogów” Wagnera.

– „Nigdy się nie spodziewaliśmy że co miesiąc będziemy otrzymywac pieniądze”.

– Ale urodził im się dzieć („dla najmłodszego z dzieci, który się ostatnio urodził”). Potem, w okresie dojrzewania, nastąpi mutacja i „dzieć” przerodzi się w „cieć”. Co 500+ też będzie chcieć!

– A ty jak obchodzisz urodziny?

– Klasycznie: coraz szerszym łukiem.

– Szerszy łuk, dłuższa cięciwa, strzała dalej niesie i mocniej trafia.

– O ile w ogóle masz dość siły, żeby ją napiąć.

– Napiąć pół biedy. Gorzej, że trzeba wycelować. I w odpowiednim momencie puścić.

– A pan dokąd?

– Ostrzegano mnie, że domofon może nie działać, więc wchodzę.

– Proszę do końca czekać, bo jest późna pora.