Archives for posts with tag: czas

– Wyglądam obiadu… uu…uuuuu!

– Ty już chyba umarłeś z głodu, bo wyjesz jak duch.

– Jestem w magazynie, tu czas płynie dwa razy wolniej i dwa razy szybciej jednocześnie, przez co jest się cztery razy bardziej głodnym!

– Dasz radę to przeczytać?

– Z tej odległości? Żartujesz! Nie te lata.

– Oj tam. Ja wprawdzie przeczytam, ale gdyby ktoś mnie to przeczytał na głos, tobym nie dosłyszał.

[od 41’58”]

ЛЮБАША
Ах, не нынче уж я приметила,
что прошли они, красны дни мои.
И в груди болит, ноет вещее,
злое горе мне предвещаючи.
Нет, нет! не тот, не тот со мной,
не тот со мной он теперь.
Нет, нет, не тот, не тот со мной.
Да, разлюбил он меня.

БОМЕЛИЙ
Много в мире есть сокровенных тайн,
Много темных сил неразгаданных;
Но в науке ключ к этим тайнам дан.
Но ключ к ним дан, к ним дан светом знания.

– Ciepło tu mają, zdejmę bluzę.

– Plus 100 do twinka.

– Do darmowego drinka?

– Aa, to na to samo wychodzi.

– W dużej mierze zgadzam się z nim, że WOŚP to wspaniała inicjatywa, która jednak w jakiś sposób umacnia i usprawiedliwia to, co się dzieje z polską służbą zdrowia. Wyręczanie państwa w jego zadaniach to nie jest właściwa droga…

– Co do zasady zgoda. Ale akurat teraz pisać publicznie o WOŚP-ie w ten sposób, to jak zauważyć, że Stefan W. to fajna dupa.

 

– Znasz taką markę kosmetyków jak MIYA?

– Co? Komu? Czemu?

– Mi. Ja. To znaczy dla siebie, sobie. Mi – ja.

– No, mija, wszystko mija. Czasu nie zatrzymasz.

 

– Padłem wczoraj spać o 21.00 jak jakiś dziadzio. Zbliżają się moje 25. urodziny i czuję się stary.

– Fakt, że w wieku 25 lat czujesz się stary, to najlepszy dowód na to, że jesteś jeszcze bardzo młody!

 

 

– Co tam masz na koszulce? „Over”?

– „Lover”.

– Byłem blisko.

– Ale tylko przez chwilę.

 

 

– Uważaj, jesteś taki cool, że zaraz dostaniesz hipotermii.

*

– Co ona śpiewa? „Lubię w pupkę”?!

– „Lubię smutek”!

– Nie bój żaby, na to też przyjdzie czas.

*

– I co, było ostro?

– Raczej! Prawie mnie rozerżnął na dwoje.

– Dwoje? To brzmi tak romantycznie…

– Ojej,  ten program, który oglądany w internecie trwa 40-50 minut, w telewizorze trwa ponad półtorej godziny!

– No popatrz. Ludzie, którzy oglądają telewizję w telewizji, muszą mieć baaardzo dużo czasu…

 

 

– No, młodsi już nie będziemy.

– I dobrze! Jeśli ktoś w tym wieku chciałby cofnąć się o dziesięć lat, to znaczy, że najwyraźniej je zmarnował.

 

 

– Ten moment, kiedy kapujesz, że jesteś starszy od Hansa Castorpa i używasz słowa „kapować”…

 

 

– Hej, polubiłeś wpis sprzed dwóch lat! Jak na niego trafiłeś?

– Jak widać, wcale się nie zestarzał.

– Za to przestał działać link w nim: „Ogni Vento… Konto YouTube, które jest powiązane z tym filmem, zostało usunięte z powodu wielu powiadomień o naruszeniu praw autorskich przesłanych przez osoby trzecie”.

– Dlatego właśnie pożałowałem, że nie zauważyłem tego postu wcześniej. Swoją drogą, to zabawne, że twoje posty się nie starzeją, lecz delegalizują.

 

 

– Nic się nie zmieniasz.

– Ty też.

– Ostatnio mi to też mówiłeś.

– Ty mi też.

– To też.

– A to?

– To chyba nie.

– Przechwalała się, że założyła na siebie to, co dekadę temu, bo wciąż mieści się w ten sam ciuch.

– No, to gratuluję trzymania formy! I współczuję braku kasy na nowe ubranie.

–  Skoro wyjeżdżasz, to przełożę sobie kalendarz już na następny miesiąc.

– Ale dzisiaj jest dopiero dwudziesty szósty!

– No ale skoro ciebie nie będzie, to co to za różnica.

– Stoję sobie pod szkołą i palę szluga. A w tym samym budynku organizują czasem jakieś występy dla starszych panów i pań. No i akurat był koncert ku czci Anny German, jej piosenki grane i śpiewane. Oczywiście Plakat wisi wielki „Koncert Anny German!”. No i mój budynek ma dwa wejścia, i te biedne babcie i dziadkowe, przychodzący tam od lat, nigdy nie wiedzą które. Podchodzi do mnie urocza starsza pani i pyta „Przepraszam, czy koncert Anny German to tutaj?” A ja: „German nie żyje”. Trochę się zmieszała, ale trafiła do odpowiednich drzwi. Trudno. Przeżyła babina tyle lat to i drugą śmierć German też.

– Są rzeczy nieprzetłumaczalne, zgoda. Ale warto próbować, bo może się okazać, że jednak przetłumaczalne. Czasem zachować 80% oryginału to i tak więcej niż nie udostępnić go w ogóle…

– Wierzę na słowo. Takie sytuacje znam z relacji międzyludzkich. Kiedy dwie strony nie potrafią nazwać uczuć. Dopiero po latach, kiedy emocje opadną i nabieramy dystansu, sprawa okazuje się prosta.

– A, tłumaczenie z ludzkiego na człowieczy to już inna para kaloszy. Zwykle w błotnistej kałuży!

 

– O, nie wiedziałem, że to  jest piosenka Emmy Bunton!

– Kto to w ogóle jest Emma Bunton?

– Członkini Spice Girls.

– Ja nie wiem, czy to dobrze, że wiesz takie rzeczy.

– Tak, bo dzięki temu lepiej rozumiem dzisiejszy świat. No dobrze, dzisiejszy świat sprzed piętnastu lat.

Hertz Menalku

[Paweł Hertz, Wiersze Wybrane, PIW, 1955]