Archives for posts with tag: czekanie

– Czekanie jest jeszcze gorsze niż terminy. Terminy siedzą gdzieś z tyłu głowy, a czekanie na termin powleka wzrok jakby mleczną zaćmą.

– A pan dokąd?

– Ostrzegano mnie, że domofon może nie działać, więc wchodzę.

– Proszę do końca czekać, bo jest późna pora.

– Gdzie wisisz?

– Tutaj. Oczywiście najdłuższa kolejka.

– Ha, ja miałem krótką.

– Ja zawsze trafiam na najdłuższą.

– Wieczne czekanie.

– To nie jest wcale takie najgorsze.

– Mówisz tak, bo już się swojego dostałeś. Ja stoję w pięciu krótszych kolejkach naraz i co z tego mam?

– To i owo masz… W kolejkach można ciekawych ludzi… poznać.

Że bez realizacji, to jeszcze nie bez wpływu. Ja się kocham w jednym takim, i też bez wpływu na życie, w sensie: na codzienność, ale ogólnie z dużym wpływem. Ta rozpacz zaczyna mi się jakoś podobać.

Ja od rozpaczy mam byłe związki, całą, dziękuję uprzejmie, kostniczkę. Jest to oczywiście kostniczka uprawna, zapładniająca duchowo, pozwalająca kontemplować cierpienia, hodować teksty i takie tam.

 

Prawdy nie znamy.

Prawdę poznamy, jak się znudzimy czekaniem.