Archives for posts with tag: czerń

– Pojechałem, a tam akurat weekend fetyszystów, Folsom. Jedziemy na wieczorne przyjęcie, a tu kanonada, ktoś odpala sztuczne ognie, ale nigdzie ich nie widać znad domów. „– Może to z okazji festiwalu literackiego? – Może jakieś święto? – Może to ten weekend pirotechników? – Nie, raczej fetyszystów. A nie widać, bo wszystkie fajerwerki mają czarne.”

 

 

– Sąsiadka pod nami namiętnie smaży kiełbasę z cebulą. Śmierdzi nam tą kiełbasą. Kilka razy w tygodniu. Kiełbasiara z Grójca.

– A czemu z Grójca?

– Tak wymyśliliśmy. Wygląda na córeczkę rodziców, którzy mają sad jabłoniowy pod Grójcem, badylarze, dorobkiewicze, słoma z butów. Ma się pewnie za najmądrzejszą, bo chodziła na korepetycje z połowy przedmiotów. Wiesz czym ona jeździ? Białą beemką. Co za menda. Biała glizda.

– Biel to nowa czerń?

– Nie, glizda to nowa menda.