Archives for posts with tag: człowiek

 – „My, ludzie sztuki, artystki i artyści, animatorzy, uczestnicy kultury, by bronić prawa każdego obywatela do nieograniczonego korzystania z dóbr kultury, powołujemy ruch KULTURA NIEPODLEGŁA.”

 – Dlaczego jest „artystki i artyści”, a nie ma „animatorki i animatorzy”, „uczestnicy i uczestniczki”?

– No właśnie! I czemu nie ma „kobiety i ludzie”?

 

 

Gdyby do tego dodać wylew cielesnych – związanych z płynami ustrojowymi – metafor, jakie zafunkcjonowały w ustach krytyków i dziennikarzy (ja w 24 godziny znalazłem mocz, kał, ślinę i wymiociny) […]

[Jakub Dymek, źródło]

*

„Kreowanie marki bobkowskiej koronki klockowej”

[Małgorzata Hołda-Kuchnik, źródło]

*

W atmosferze ideologicznej bitwy sejmowej trudno jest uchwalać związki partnerskie. I nie sądzę, by ten temat był problemem. Przecież nie trzeba brać ślubu kościelnego, można wziąć cywilny.

[Joachim Brudziński, źródło]

*

Każdy obywatel ma takie same prawa, ale ja reprezentuję Podkarpacie.

[Piotr Tomański, źródło]

*

Poprali ich także członkowie nagrody z poprzednich lat

[źródło]

*

zanim szkody, których narobi, będą już nieodwracalne, to jednak Melanii Trump życzę jak najlepiej. Tak po ludzku, jak kobieta kobiecie, ponieważ wyobrażam sobie, pod jaką presją się znalazła. Mam nadzieję, że znajdzie w sobie siłę, by świadomie i samodzielnie zdecydować o tym, jak wypełni swoją rolę. Czy pozostanie żoną i matką, czy zaangażuje się społecznie? Osobiście mam nadzieję na to drugie – po to, żeby pokazać wszystkim mizoginom tego świata, po obu stronach barykady, jak bardzo się mylą w kwestii kobiet. Wszystkich kobiet.

[Katarzyna Czernik, źródło]

*

Fakt faktem, że na Facebooku ciężko zdobyć rozgłos za pomocą samej poezji, więc każdy orze jak może: Julia Szychowiak podbija internet błyskotliwą działalnością memotwórczą, Karol Mroziński absurdalnymi, nie zawsze zabawnymi opowiastkami o niczym, Jaś Kapela inteligentnym – często przenoszonym do rzeczywistości pozawirtualnej – trollingiem, a Joanna Lech od czasu do czasu pomaga sobie pięknym zdjęciem, na którym eksponuje burzę czarnych loków.

[…]

Piękno wykonania i wysoka jakość szaty graficznej, znak firmowy publikacji Niszy, zdecydowanie wyróżniają je na tle szaro-burych tytułów, z którymi sąsiadują na księgarskich półkach. „Sztuczki” zdobi fantastyczna, doskonale ilustrująca zawartość okładka o nasyconych, turkusowo-błękitnych barwach. Świetna jakość papieru, prosta, wysmakowana czcionka i staranny skład sprawiają, że ze „Sztuczkami”  chce się obcować. Już na pierwszy rzut oka jest oczywiste, że cała grupa osób zainwestowała wiele serca i wysiłku w ich powstanie. A jak powszechnie wiadomo – rzeczy stworzone z miłości inspirują.

[Urszula Kuczyńska, źródło]

1. P[ł]acz przez palce

1. Seks oferty mnie nie interesują- róbcie co chcecie, ale won ze swoimi brudnymi buciorami od mojego życia i przyjaciół. Nie toleruje poligamii, bezmyślnych seks spotkań i rozwiązłości- przyjdzie taki czas że życie takim ludziom ucieknie przez palce i będą płakać do poduszki.
[..]

3. Szczerość to nie to samo co chamstwo i prostactwo.

2. Inspirational!

SZUKAM INSPIRACJI NA TATUAŻ I MIEJSCE NA TATUAŻ JAKIES PODPOWIEDZI?
LUBIE PODPIERDOLIĆ KOLESIOWI FAJNE GACIE

3. Aktywny wypoczynek

Kilka słów o mnie ? hmmm no cóż normalny chłopak uczący się w technikum. Aktywnie spędzam czas (kluby , puby, kino etc.)

4. Folwark zwierzęcy

DARUJCIE SOBIE SEX OFERTY JESLI JUŻ NIE MACIE SZACUNKU DO SIEBIE MIEJCIE GO DLA INNYCH, WOLĘ BYĆ NIE ZADOWOLONYM CZŁOWIEKIEM NIŻ ZADOWOLNĄ ŚWINIĄ

5. Theoretical queer

Nudzą mnie binarne światopoglądy, heteronormatywna aksjologia, monoamoria, związki na całe życie. Nie w głowie mi takie burżuazyjne wynalazki jak małżeństwo, stateczność, górnolotne deklaracje. Jestem przeciwnikiem złudnego poczucia posiadania, nie potrzebuję „swojego” faceta. Mile widziane osobniki zapoznane z queer theory.

6. Odnaleźć grunt

Oczekując szacunku ode mnie daj go od siebie. Grunt to odnaleźć w tym wszystkim co nas otacza i nie dać się zwariować.

7. Bagaż doświadczeń

Lubie być cwelem i sługusem młodszego/studenciaka, najlepiej z plecakiem.

8. Work hard, play even harder, lie in moderation

Jestem zalozycielem i wlacicielem miedzynarodowej Platformy Biznesowej stworzonej dla obecnych przedsiebiorcow a takze dla tych, ktorzy chcieliby miec wlasny biznes. Gdybys byl zainteresowany to mozemy rowniez na ten temat porozmawiac.
Bywam bardzo zajety. I work hard po to by moc play even harder.
W wolnym czasie biegam, plywam, chodze do kina ( wole ogladac filmy w kinie anizeli w TV).

9. Tantalek

Zdrowie wszystkich zazdrośników aby żyli jak najdłużej śledząc mój progress :)

10. Akty i sceny

jeśli rozmawiamy na jakiś temat i mamy odmienne opinie. Nie zachowuj się jak dziecko, gdy się okaże, że nasze poglądy się różnią. Wyzywanie, akty hipokryzji i blokowanie się nawzajem w środku rozmowy jest nieco żałosne, więc spokój przede wszystkim.

11. Varietas abhorrat

jestem z ciekawości, transy, cioty i translubni wypierdalać !

12. Życie jest nowelą

AKTOR MARNYCH ROL DZIEKUJE
NASPEEDOWANYM SEX IDIOTOM TEZ

13. Powściągliwość

fajny sporciak szuka podobnego gostka / nie pisz ze jestem zajebisty skoro nie widzisz mordy

14. Świat pępka

uwielbiam kluc siebie w pepek, doprowadza mnie to do szalenstwa, lubie zabawe w udawanie jak ktos mnie przepierdala mieczem na wylot, podnieca mnie to tak ze moge tryskac wiele razy, szukam ludzi w klimacie.

– Chcesz wody?

– Wodę to piją zwierzęta. Ludzie piją wino.

– Po to, żeby się stać zwierzętami?

 

 

– Gdyby na takim spotkaniu krzyknąć na „Panie profesorze!”, odwróciłoby się pół sali. A ciekawe, ilu by to zrobiło, gdyby krzyknąć: „Człowieku!”.

 

 

Rany boskie, skoro już muszą być wszędzie te końcówki rodzaju żeńskiego, to niech one przynajmniej będą z sensem i wymawialne. Czemu Karolina Wigura tytułuje się w biogramach adiunktką (sic)? Jak już musi, to niech będzie adiunktą, choćby przez analogię z ministrą. To w końcu łacińskie słowo, „adiuncta”, brzmi dobrze i jest uzasadnione. Doprawdy, „-ka” to nie jedyny formant rodzaju żeńskiego w polszczyźnie.

Ciekaw jestem, kiedy zapragnie, by tytułować ją człowieką, albo – idąc za słowotwórczym ciosem poniżej pasa – człowieczką. Przy okazji mnie, na przykład, mogłoby oburzać, że ktoś może o mnie powiedzieć, że jestem osobą. Przecież powinienem być osobem.

Na domiar dobrego w – całkiem dobrym skądinąd tekście – Karoliny Wigury znalazłem dwa przykłady femodywersji składniowo-fleksyjnej:

„A także kompleks: wstyd przed Zachodem, jaką żywią ludzie biedniejsi przed bogatszym sąsiadem”

„Jaki sens ma wolność? Czy naprawdę tylko taką, by z każdą dekadą żyć na nieco lepszym poziomie?”

– A co to za kwiatek mi przyniosłeś?

– Nie wiem, co to jest…

– Może przylaszczka?

– Nie, przylaszczka jest modra taka. Może złotokwiat?

– Nie, on ma pełniejsze kwiaty.

– To może jakaś stokrotka chińska?

– Chińska? U nas, pod mostem?

– No a chińskie biedronki? Zeżarły polskie.

– Naprawdę? Chińskie nam je zjadają?

– No.

– Ale stokrotka to nie zeżre chyba polskiej…?

– A chiński czosnek? Zeżarł przecież. Albo psy dingo.

– One to chyba wyginęły.

– Gdzie wyginęły, rozpleniły się! To dodo.

– Dodo. Ciekawe, co je z kolei zeżarło. Chyba człowiek.

– Sam się zeżarł. On jadł kamienie. I współżył z jakimś drzewem.

– No, jak współżył z drzewem, to nic dziwnego, że wyginął!

– Zaświeciły ci się jak złote monety te żydowskie oczka.

– Mowa nienawiści!

– I kto to mówi?! Ksenofobie ty.

– Ale ja o ludziach nigdy nie mówiłem nic ksenofobicznego…

–  I ten pies na Paluchu tak się bał, tak się bał, był zupełnie jak człowiek, jak zaszczute zwierzę.