Archives for posts with tag: dewiza

Zamknięcie sezonu, przedstawicielka korposponsora odbiera statuetkę za zasługi. Wypowiada słowa podziękowania skierowane bardziej do swojego pracodawcy w sumie niż do wyróżniającej firmę instytucji. I wyznaje szczerze:

– …Sponsoring zależy od gustu prezesa firmy…

Mówią, że w takich chwilach całe CV przelatuje człowiekowi przed oczyma.

Mój ojciec namiętnie grał w czasach studenckich w piłkę ręczną. Jego drużyna z Ursusa miała swoje pseudowęgierskie zawołanie wraz z odzewem:

 

– Hola goga Ursus!

– Turkotosz!

 

[Co zapisane po węgiersku powinno wyglądać mniej więcej tak: Holá gogá Urszusz – turkotos!]