Archives for posts with tag: dociekania

– Ile masz lat?

– A ty?

– Dwadzieścia siedem.

– To ja w roku twojego urodzenia byłem już przedszkolakiem.

– Ta, chyba przedszkolanką!

 

 

 

– Czy na premierze w waszym teatrze będą celebryci?

– Nie zapraszaliśmy.

– A to dlaczego?

– Bo w naszym teatrze kreacje są na scenie.

–  Aha, świetnie, a w takim razie kto robił kostiumy?

 

 

Chyba fejsbuk nie jest najlepszego zdania o warszawskiej akademii muzycznej. Zadał mi dzisiaj pytanie i zaproponował ciekawe odpowiedzi:

srednia szkola

Najciekawsze frazy, po których trafiano przez wyszukiwarki na mrówkodzika w ostatnim miesiącu. Wytłuszczam co tłustsze.

 

czemu mrowieją usta

nie gorąca krew a chłód psychiki to atut

otwor w dupie geja

jelenić cos komus co znaczy slang

serce w lodówce

jebadło to łóżko?

co to rimmingiem

pozdrowienia przez kupe wegla znaczenie sloganu

cipka w mrówkach

wibratory plac konstytucji

emocje a emotikony

antyteza ortopedia

– Ty jesteś porządny. I dlatego pozwalam ci jeść ser. Bo jak jesz ser, to tak ładnie jak mysz.

– Myszy nie lubią sera.

– A skąd pomysł, że myszy nie lubią sera?

– Bo sobie pomyślałem, że one wolą suchy chleb.

 – A to niby na jakiej podstawie?

– One wolą dostać ziarenko, suchy chleb, a nie jakiś ser. Ser nie chrupie, a one muszą mieć chrupiące.

– Skąd taka pewność?

– Spójrz na myszy, po co by im były takie zęby długie tutaj, jakby one nie lubiły chrupać.

– No nie wiem.

– O, mysz je marchewkę surową. Jabłko.

– To dlaczego jak są pułapki na myszy, to się tam wkłada ser?

– Może im pachnie i z większej odległości je zwabia. Myślę, że to jest głupie.

– Co jest głupie?

– Ten ser.

– Ale dlaczego?

– Bo one wolą chrupkie rzeczy. Zapytaj Marcina i Piotrka, oni mają szczury i myszy, i na pewno nie dają im sera, tylko jakieś specjalne coś.

– No bo pewnie to jest tańsze i zdrowsze niż ser.

– One by nie jadły sera!

 – Hm.

– Tak jak koty nie lubią mleka. Większość kotów woli wodę. Albo białko z jajka.

– Dawałeś kotu?

– Tak.

– Nie pomyślałbym.

– A kot znajomej był bardzo wybredny. Żywił się tylko surowym mięsem i jajkiem.

– W sumie taki kot jak najbardziej żywi się właśnie surowym mięsem i jajkiem, to naturalne.

– Naprawdę? Jajkiem?

– No, wyjada z gniazda. Chyba że to raczej wąż.

– Wąż. Kot pewnie też. To kotka była, tej znajomej, one są bardziej łowne niż kocury. Tak samo jak u ludzi.

– A kot lubi ser?

– Nie.

– Szkodzi mu?

– Żółty tak. Biały.

– Co biały?

– Biały lubi.

– A mysz?

– Nie, bo to  n i e   c h r u p i e !

– Kryptociota?

– Nie wiadomo, on się chyba nie puszcza.

– Ale co, woli z kakaowca czy z kutra rybnego podjadać?

Znajomi się rozstali na jakiś czas, po czym zestali z powrotem. Jeden wypytuje drugiego o jego poczynania w międzyczasie:

– Spałeś z Radkiem?

– Oj, raz mi się zdarzyło…

– Chciałem powiedzieć „z Darkiem”… Coo?! Spałeś z Radkiem?!

– A ty jesteś ateistą?

– Jestem ignostykiem.

– Chyba agnostykiem?

– Nie, ignostykiem. To taki pogląd, który zakłada, że nieważne, czy jest Bóg, czy go nie ma, bo i tak nie wiadomo, jakie miałoby to rodzić skutki etyczne, więc się w ogóle nie zajmujesz tą kwestią.

– A co, ty jesteś etykiem?

– Nie! Pizdą złodziejką!