Archives for posts with tag: eciepecie

– Ty się masturbowałeś kiedykolwiek po trawie? Nie? Ja tak, to jest świetne. Ale seks po zjaraniu owszem, denny. Raz z taką jedną robiłyśmy sobie fiki miki i nagle się zrobiło okropnie, bo mi się schiza włączyła, że ona jest glonojadem, że ja pierdolę. Musiałam przerwać. Wmówiłam jej potem, że nie mogę, bo  nie chcę, żeby miała rano wyrzuty sumienia, bo to był jej pierwszy raz.

– 30 to jednak nie jest nowe 20. Starzeję się i ogólnie konformizuję. Przestawiłem w Wordzie interlinię z 1,15 na 1,5. Pora umierać.

– Ja zrobiłem odwrotnie, ale dowodzi to tego samego, ponieważ dopiero niedawno zauważyłem, że można ustawić 1,15. Grube tysiące stron wklepanych w Wordzie, a tu zdziwko, dziadu. Tak, 30 to nie jest nowe 20.

–  Albowiem wydaje mi się, że za naszych czasów interlinii 1,15 jeszcze nie było. Było tylko 1 i 1,5 do wyboru. 1,15 wprowadzono w jakiejś późniejszej aktualizacji.

– O której z pewnością uczą w gimnazjum…

Seks jest korzeniem, erotyzm łodygą, a miłość kwiatem.Co jest owocem?

Owoce miłości są nieuchwytne i to jest właśnie jedna z jej zagadek.

Natknąłem się na to cudo na profilu jakiegoś osobnika. Kiczowatość tego aforyzmu tak mnie zachwyciła, że poszperałem i przez angielski dotarłem do hiszpańskiego oryginału:

El sexo es la raíz, el erotismo es el tallo, y el amor la flor. ¿ Y el fruto ?

Los frutos del amor son intangibles. Éste es uno de sus enigmas.

Autorem jest Octavio Paz, literacki noblista z 1990.

Rzadko pomieszczam tego typu utwory, ale ten naprawdę zasłużył na publikancję.

 

Majstersztyk jest od 0’39” do 0’49” i potem jeszcze trochę. Ten dialog:

– Cześć mam na imię Urszula, a ty?

– Oksana.

– Bardzo mi miło, aaa! Czy możesz nam powiedzieć, jakie masz zainteresowania?

– Znaczy ogólnie tooo —

Interwały na „miło, aaa” i „ogólnie tooo” są mistrzowskie.

On mu się przedstawił „Andrzej”. A ten zaraz, że Andrzejek, a on z kolei Jacuś. To może od razu Jacunio, Ciunio, Ciocio, Ciciu…

To może „Cieciu”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Twoje lęki mają depresję?
Ulecz ją misami tybetańskimi lub lampą Biptron!
Poddaj się hipnozie i zabiegom fantomowym (nie mają skutków ubocznych, bo cały zabieg tylko sobie wyobrażasz!)
A na koniec – odchódź się!

Całkiem fajny utwór Pierre’a Passereau pt. Il est bel et bon.

 

Il est bel et bon, commère, mon mary.
Il estoit deux femmes toutes d’ung pays.
Disanst l’une à l’aultre – „Avez bon mary?”
Il ne me courrousse, ne me bat aussy.
Il faict le mesnaige,
Il donne aux poulailles,
Et je prens mes plaisirs.
Commère, c’est pour rire
Quand les poulailles crient:
Petite coquette, co co da, qu’esse-cy?

[jest piękny i dobry, kumo, mój mąż / były dwie kobiety z pewnej krainy / gadały jedna do drugiej: czy masz dobrego męża? / nie gniewa się na mnie i nie bije mnie także / sprząta / daje jeść kurom / a ja się dobrze bawię/ kumo czy to dla śmiechu jest / gdy kury gdaczą / mała kokietko, kokodak, cóż z tego? tłum. fil. mrówk]

————————————————

Ze specjalną dedykancją dla Vrubliniego.

[passereau – fr. „wróbel”]

I co wy tak razem robicie?

Nic w sumie specjalnego…

Ja wiem! Uprawiacie seks haiku.

On ma umysł trochę ścisły…

No to seks sudoku.