Archives for posts with tag: Eichmann

Siedzimy i kartkujemy Schillera. Trafiam na elegię. Czytam cztery pierwsze linijki podkreślając sylaby akcentowane heksametru i pentametru:

Błogosławion jest, kogo bogowie łaskawi kochali,
Nim się narodził, kto Wenus piastunką swą miał,
Komu oczy bóg Febus, a wargi Hermes otworzył,
Zaś na czole sam Zeus mocny wycisnął swój znak!

I zachwycam się:

– Patrzcie, jak ładnie! Elegia dystychem przełożona!

– Ładne, ale nudne. A co to jest?

Szczęście.

– Ty wiesz, po ile taki Heydrich, Eichmann mieli lat, jak planowali Holocaust?

– Trzydzieści?

– No, trzydzieści parę.

– O, to jesteśmy już w dobrym wieku na ludobójstwo!

– Możemy zacząć od tej twojej skąpiary. Zrobimy jej jesień z dupy średniowiecza!