Archives for posts with tag: etnografia

– Spacer z psem i jakieś śniadanie trzeba kupić.

– Z psem na smyczy? Musi być dłuższa niż dwa metry, bo inaczej nie wolno…

– Ona jest z wolnego wybiegu, jak się wybiega to wraca, co znaczy że kocha.

 – No wiesz, ty + smycz + ona?!

– Nie mam pojęcia, co znaczy Tysmyczona, to jakaś przypadłość?

– Nie, to taka odmiana dziwożony, niebezpieczny demon pra-Słowian!

– Przysłowian! Oni zajmowali się uprawianiem przysłowianizmu, ktoś im darował konie, oni im zaglądali do pyska.

– Konie i do pyska, taaa… To chyba byli parzysłowianie!

– Parzystosłowian w to nie mieszaj, oni się tym nie zajmowali. A słyszał pan kiedyś o parzonej szynce? No kto ją niby wymyślił?

– Co najwyżej o parzonej szyszynce. Sprawia, że zamiast melatoniny wytwarza się melanżtonina i zamiast spać człowiek włóczy się po nocy.

 

 

– Ja tam w babie najbardziej lubię to, co na zewnątrz.

– Jakiej babie?!

– Wielkanocnej, oczywiście.

– Ja najbardziej lubię sam miąższ.

– Ja lukrowany wierzch. Bo dla mnie środek jest taki „no i? gdzie reszta?”. Muszę mieć coś do tego więcej.

– Mi wystarczy z masłem.

– Co za chałczane zwyczaje. To jest chałkizacja polskiej baby!

– Ile jest tych Chińczyków?

– Będzie z miliard.

– Czyli gdzieś o szósty człowiek na ziemi to Chińczyk.

– Tak wychodzi.

– A Hindusów?

– No z drugi miliard.

– Czyli dwie na sześć osób to Chińczycy, względnie Hindusi.

– Tak.

– Od dzisiaj będę inaczej patrzył na mijanych przechodniów.