Archives for posts with tag: fetor

– Dzień dobry! Widziała pani, coś się chyba stało, ludzie z pogotowia gazowego biegają po klatce.

– Dzień dobry. Tak, mój syn po nich zadzwonił. Mówi, że się gaz chyba ulatnia.

– Przecież dopiero co sprawdzali parę tygodni temu szczelność…

– No, sprawdzali. Ale jest taki dziwny zapach, czuć, prawda?

– Zaraz, zaraz… Rzeczywiście czuć, ale… To po prostu zapach zastałego brudu i nieumycia.

– Że też ja nie pomyślałam! To na pewno sąsiad z góry schodził!

– A jak się nazywa ta pieśń, zaczynająca się od słów „Z gór, gdzie dźwigali”?

– Nigdy nie pamiętam, sprawdzę. Melodia.

Melodia? Melodia?! Co to za tytuł! Nie do zapamiętania.To może od razu Muzyczka!

Granko!

Granko śpiewanko. A „a ja pierścień dałem jaki ma tytuł?

– „Pierścień” to chyba Pierścień.

– Tak, Pierścień. A co to jest Hulanka?

– „Szynkareczko”.

– A, no jasne. „Szafareczko”. A to co ma być – Nie ma, czego trzeba?

– „Mgła mi do oczu zawiewa z łona”.

– To się trzeba umyć!