Archives for posts with tag: finanse

– O, jaka miła pani.

– Wygląda jak córka.

– Czyja?

– Właścicielki. Ma jej oczy i w ogóle twarz.

– Kalimera, córka Kalispery. Ciekawe, czy babcia Kalinichta jeszcze żyje.

– No skąd. Ona się poświęciła i umarła wcześniej, żeby rodzina mogła za jej rentę otworzyć restaurację!

– To niewidzialna ręka rynku.

– A dajże mi spokój.

– No co, przecież jest. Chyba.

– I co z tego, że ona jest? Bo jest, ale tkwi głęboko w twojej dupie!

– Wiesz, trudno mi to wyjaśnić…

– Ja nie krętek blady, ja nie wnikam.

*

– A po co ci dietetyczka?!

– Żeby widziała, skubana, ile wydaję na alkohol.

*

– No i czemuśmy wcale nie mieli nic ze sobą?

– Teraz już za późno. Teraz już cię lubię.

*

– Dzwoniła i pyta, jakie nowe plotki. A ja jej na to: „Odkąd ciebie nie ma, to żadne”.

Z uwagi na trudną sytuację budżetu dobę skraca się do 22 godzin, a pozostałe 2 przeznacza się na łatanie dziury. Czarnej dziury w czasoprzestrzeni.

rachunek dób

– No już się nie martw.

– Martwię.

– Czym?

– Że usunę zęba wartego 700 złotych. Szkoda, że nie można go sprzedać.