Archives for posts with tag: flet

– On to najwyraźniej naprawdę gra na tym flecie, nosem, krycie zgadza się dla G-dur.

– Bo granie nosem jest wydajne! W sensie, masz dwie dziurki w nosie, a zatem możesz grać na dwóch fletach naraz! Ba! Niektórzy nawet na trzech naraz potrafią, bo z ustami masz aż trzy otwory!

– Ten rachunek otworów brzmi niepokojąco. Nie idźmy w tym kierunku.

– Jest coś głęboko optymistycznego w tym utworze. A dokładnie w tym, czego w nim nie ma. I to pod wieloma względami. Jest w tym ulga i nadzieja jednocześnie, a te nie tak znowu chętnie chodzą w parze. Jest niedosyt, usprawiedliwienie dla apetytu, ale nie ma głodu. Ten kontrapunkt jest jak szczepionka.

 

 

 

Otóż najlepiej tak jak ja wczoraj pójść na trzech kompozytorów, z których jednego nie znam, a za pozostałymi dwoma nie szaleję i to na utwory, w których instrumentami solowymi są flet i skrzypce – instrumenty najgłębiej mi obojętne. Dzięki temu byłem pozbawiony oczekiwań, czyli rozczarowanie nie wchodziło w grę, a wszystko, co było niezłe, odebrałem jako dobre.

A nawet udało mi się nieco wzruszyć IV koncertem skrzypcowym Schnittkego, którego, przyznaję nie bez zakłopotania, słuchałem po raz pierwszy w życiu. Poza tym jest coś poruszającego w słuchaniu koncertu w wykonaniu skrzypka, dla którego został napisany. Nie wiem, czy to nie jest za łatwe wzruszenie, ale cóż, może każdy ma taki pop na jaki zasłużył.

 

Kolejne zestawienie fraz z wyszukiwarek, po których trafiano ostatnio na mrówkodzika. Najciekawsze podrubiam. Szczególnie cieszy częstość występowania pierwszej z przytaczanych fraz:

jak działa jamniczek

subiektywizując twoje autokratyczne stanowisko wobec poruszanych kwestii, moje osobiste ego uległo autodegradacji poprzez inkorporację

pokaż rogi wypierdalaj

kibol drech mecz odlać opowiadania

cipeczka dajana szlage

gejowska siłownia warszawa holmes place

caning kijem

wierszyki o tlumoku

nuty na flet poprzeczny aria królowej nocy

piosenki do korowodów, pląsów

ale pedziochy

grzebalec młody dzik

Kantata na śmierć królowej Polski (de nomine) Krystyny Eberhardyny, żony Augusta II.

Libretto marnawe, ale pomieszczam, żeby sobie można było podśpiewywać.

Der Ewigkeit saphirnes Haus
Zieht, Fürstin, deine heitern Blicke
Von unsrer Niedrigkeit zurücke
Und tilgt der Erden Dreckbild aus.
Ein starker Glanz von hundert Sonnen,
Der unsern Tag zur Mitternacht
Und unsre Sonne finster macht,
Hat dein verklärtes Haupt umsponnen.