Archives for posts with tag: gastroenterologia

– A co tu masz?

– Jemiołę.

– Skąd?

– Z drzewa, ścinali znowu.

– O, zdobyczna! Wyłudna! Mejn jidysze mistełe!

– Po angielsku to jest mistletoe?

– Tak. A po niemiecku… Mistel. Tak sobie teraz pomyślałem, że jeśliby potraktować to jako archaiczne zdrobnienie, to byłoby od słowa Mist.

– A co to jest?

– Gnój.

– No właśnie.

– No właśnie? Teraz już rozumiem aluzję!

– I jak się czujesz?

– Darmstadt.

– Że co?

– Jelitkowo.

– Czyli rozumiem, że problemy gastryczne jeszcze nie przeszły.

 

– Czy ty rozumiesz, dlaczego na tych filmikach różni młodzieńcy uwalniają gazy? I to często w miejscach publicznych, w obecności kolegów lub w kierunku swoich partnerek.

– Nie mam pojęcia.

– Mają takie poważne miny. Jakoś nie wygląda mi to na fetysz erotyczny… Ani na performance. To nawet nie wygląda na żart.

– Wyższa potrzeba. Ale my tu gadu gadu, a tak w ogóle to jak ty trafiłeś na takie materiały?

– Och, pewnie wyobraziłeś sobie zaraz nie wiadomo co, a to zupełnie niewinne! Po prostu szukałem sobie kolęd.

– Kolęd…?

– Tak, wypierdzianych.

– Wiesz, muszę cię zmartwić, ale to nie przemawia za bardzo na twoją korzyść.

– Czy „narodówka” to nie brzmi trochę jak grypa?

– Albo śliwka. „Robaczywa narodówka była przyczyną choroby mojej ciotki”.

– Dla mnie jednak grypa: „Moją prababcię zabiła hiszpanka, a babcię wykończyła narodówka”.

– Chyba między-.

– Chyba twoją.

– A, siedzę sobie i czytam.

– Co czytasz? Jest tak ciepło!

– A takiego jednego poetę amerykańskiego. Próbuję się przekonać, czy umiem się do niego przekonać.

– Pozdrów go.

– Obiecuję, o ile zdołam powstrzymać odruch wymiotny.

– Tylko nie w knajpie!

– Tylko. Nie, w knajpie.

– Znakami przestankowymi nie zakrzyczysz prawdy.

– Takie one głośne, jak ona prawdziwa.

– Ja czasem myślę, że jesteśmy za grzeczni. Nie rozpychamy się łokciami, i mamy placek. A raczej tego placka nie mamy, tylko patrzymy przez szybkę, a zza otwartych na pozór drzwi dolatuje jedynie zapach.

– Zapach placka! Jak ładnie.

– Nie mówiłem, czy to cukiernia czy obora.

– Świadomość przychodzi dopiero w trakcie konsumpcji. To znaczy jedzenia – lub bycia zjadanym. Ze wszystkimi tego następstwami gastroenterologicznymi.

– I wracamy do placka.

– Z placka powstało, w placek się obróci.

– Placek, nawet obrócony, jest plackiem. Placek to nie medal. On ma z obu stron jedną stronę.

– O rany, nie wiem, jak się wcisnę do metra, są tłumy.

– Nie martw się, ludzie są jak gazy.

– I nawet pachną podobnie.

Szychowiak to w dodatku królowa Facebooka – jej profil na tym portalu społecznościowym cieszy się opinią kultowego.

[Magda Piekarska, źródło]

*

Elity światowe, pod pretekstem schładzania klimatu, wprowadziły program depopulacji ludności świata, rozłożony na co najmniej kilka najbliższych lat. Rozprzestrzenianie związków siarczkowych w atmosferze, tworzących tzw. chemtrails, ma powodować powolną transformację komórek człowieka, powodując tym samym swoistą „pandemię raka”, chorób wieńcowych i innych chorób, wynikających z osłabienia, czy wręcz wyniszczenia układu immunologicznego człowieka.

[Grupa na facebooku „STOP CHEMTRAILS NAD POLSKĄ !!!”, źródło]

*

Uznawany jest za jednego z najzdolniejszych teatralnych twórców młodego pokolenia.

[Culture.pl, źródło]

*

Zanussi nie portretuje wiernie rzeczywistości, on kreśli wizję apokalipsy, ku której zmierza nasz świat.

[Konrad Sawicki, źródło]

*

Zaobserwowano też (8 czerwca 1986) dwa samce w pozycji przypominającej ampleksus.

[wikipedia, źródło]

*

moment występuje tylko między wałami

[wikipedia, źródło]

*

Każdy kto spróbował srirachy przyzna, że pasuje do niemal wszystkiego.

[Kukbuk.com, źródło]

 

1. Dewizy

Wesoły facet :D A i niektórzy już odkryli – tak brałem udział w sesji zagranicznej jako model, ale to nie grzech przecież :D

2. Wady i postawy

Szukam PRAWIDŁOWEGO CHŁOPAKA

3. Punkcja interpersonalna

Spiszmy umowę. Pierwszy punkt spotykają sie. Okoliczności? Raczej banalne. Pierwszy pocałunek. Jeden? Pierwszy pocałunek zawsze jest jeden. Można bisowac. Napiszmy „pocałunek” ich ilośc będzie naszym marginesem wolności. Następny punkt chwila inteligentnej rozmowy, cos dla ducha. Koniecznie zastanowić sie nad problemami epoki. Potem? Tapczan ze wszystkimi możliwymi poprawkami i największym marginesem wolności. Znak zapytania nie pasuje do naszej umowy.

4. Filozofia Innego

Nie będę się tu rozpisywał o mnie. To czemu zagadasz to moje zdjęcia a nie opis mojej osoby, który i tak przecież zwykle jest inny gdy ja o sobie mówię i inny jestem w rzeczywistości. Nie będę pisał czemu masz mnie wybrać spośród tych wszystkich lub czym się wyróżniam. Wiele mam cech jak każdy inny. Każdy się czymś wyróżnia chociaż i tak jesteśmy tylko masą. Jest jednak jedna rzecz która na pewno mnie wyróżnia czyli to, że w życiu potrafię nie tylko brać. Chcesz więc coś wiedzieć to zapraszam do rozmowy.

5. Dostrzec związek

Pisałem z tyloma ludźmi.. i nadal czekam. Tyle razy chciałem z kimś porozmawiać na poważnie, spotkać się i może stworzyć związek. Większość piszę, ale nie utrzymuje dłużej kontaktu.
Bądź inny. Proszę. To czego mniej więcej szukam jest tu: http://amazinggays.tumblr.com/

6. Das Unheimliche

Ludzie postrzegają mnie, jako miłego i wrażliwego człowieka skłonnego do altruistycznych zachowań. Jako dojrzały typ człowieka jestem źródłem pozytywnych emocji, wsparcia, zrozumienia oraz życzliwości. Lubię inteligentnych rozmówców, z którymi można rozprawiać na różne tematy, dlatego zaczepne „Siema” to za mało by poczuć szczęście w postaci otrzymania odpowiedzi ode mnie.

Silna namiętność i fascynacja drugą osobą nie jest mi obca, przez co poprzeczka jest zawieszona wysoko. Mam mocną osobowość i wiem, czego oczekuję od posiadania profilu na tym portalu. Przede wszystkim szukam tu ludzi otwartych, inteligentnych i uczuciowych, bo mimo swojego charakteru potrzebuje ciepła i miłości. Kocham życie i wszystkie jego uroki, których nie zawsze doświadczam, a życie rodzinne jest dla mnie bardzo istotne. Jeśli mi zaufasz i otoczysz mnie adoracją oraz ciepłym uczuciem będziesz miał gwarancję stabilności uczyć z najwyższej półki. To czyni mnie niezwykłym człowiekiem. Umiem zachwycić sobą innych ludzi nie tylko dla tego, że jestem jedyny w swoim rodzaju, ale dla tego, że jestem sobą.

7. Tropizmy

Sprowokuj do poszukiwania ukrytych tropów. Utoń ze mną w powodzi rozkwitających bez końca znaczeń. Bądźmy naładowani do granic możliwości i przekonajmy się, że jest TO zwartą, zamkniętą całością z początekiem, środkiem i zakończeniem.

…o JEJ poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia. I o samotności – tak wielkiej, że staje się murem, przez który nikt nie może się przebić. O tym, że życie czasem przypomina śmierć, a śmierć – życie.

8. Rząd wielkości

Przeżyłem w swoim życiu wiele niepowodzeń, popełniłem setki błędów, jestem jak ta skaza, niedoskonały lecz dążący do tego by być lepszym człowiekiem.

Lubię się śmiać i uśmiechać Żyję jakbym miał jutro odejść Chcę żyć, bo życie jest piękne Nie zapominam o tych, których się nie pamięta Nie wierzę ludziom, którzy mówią, że jestem nic nie wart

9. Длинношеее

Zdarzyło się wiele razy że nie mieściłem się w czyichś ”granicach wiekowych” ale jak doszło do przypadkowego spotkania w realu to wieszano mi się na szyji ze słowy – „nie wyglądasz na swój wiek” bądź „na zdjęciach wyglądasz inaczej” więc po co komu data urodzenia

10. Ssanie w nadbrzuszu, fusowate wymioty oraz smoliste stolce jako objawy choroby wrzodowej żołądka

Czarne myśli mnie nachodzą Parzą się i rymy płodzą W mroku żyją – nie przypadkiem Życie wyssać chcą ukradkiem

 

 

 

– To jest brzydko zrobione, będziesz musiał to popoprawiać.

– Spoko, ważne, żeby coś było. Żeby rzeźbić, trzeba mieć…

– Gówno.

– Chciałem powiedzieć „bryłę marmuru” albo „blok drewna”, ale…

– No, to będzie gówno. Postaram się, żeby było nie za rzadkie, żeby się dało rzeźbić.

– A na Bostridge’a się nie wybieramy?

– Chcesz, to idź, ja nie chcę.

– A czemu? No dobra, on ma tę swoją manierę jedną czy drugą, ale przecież umie śpiewać Schuberta.

– To nawet nie o niego chodzi, tylko o publiczność.

– W sensie?

– No, bo wszyscy po tym koncercie, niezależnie jaki on będzie, będą tak uduchowieni, że będą srali ognikami, będzie z e s r a n i e  ducha świętego !

 

– Niech on ci opowie, co znalazł w toalecie w bibliotece. I to w części pracowniczej, niedostępnej dla czytelników.
– No, co tam znalazłeś takiego?

– Stolec.

– Stolec?

– W pisuarze.

– Rany boskie!

– No co, jelita!

Wybór fraz z wyszukiwarek, po których trafiano w ostatnich tygodniach na mrówkodzika.

 

usta dziwki kwiat

bdsm nasikałam

szczyj bęben

potocznie o lichej rubaszce

jak zbierac mule

nie mam ścieżki do leszka

ja znam taki algorytm riposta

cytoostatnie biopodrygi

zwierzat domowych i dzikich osobliwie krajowych online

opowiadania erotyczne wymioty rzygi

dr ewa iwan chuchla wiek

ucukrować Словарь

lubisz rozmawiać o imponderabiliach ?

 

– Chciałem się ścigać.

– Na mnie jak na kanoe?

– Ze światłem!

– Jelita?

*

– Wyglądasz, jakbyś miał w tym plecaczku…

– Mały spadochron?

– Nie martw się, już niżej nie spadniesz.

*

– Co tam u ciebie słychać?

– A co widać?

– U mnie to samo.

*

– Kiedy będziesz mój?

– Nie byłem?

– Nie jesteś.

– Przynajmniej bywam.

 

– …No dobra, to ugotujesz makaron, okej?

– Mówiłeś, że chcesz z ryżem.

– Gdzie tam z ryżem. Mówiłem: cukinię i bakłażana z makaronem.

– Nie, powiedziałeś: kukurydzę i bakłażana z ryżem.

– Oboże, naprawdę? I ze śmietaną…! Nie zastanowiło cię to?

– Zastanowiło… Ale mówiłeś, że dawno czegoś takiego nie jadłeś, więc stwierdziłem, że masz to przećwiczone…

– Czy to już jest Alzheimer?

– Może być. To przez te słodziki.

– Ty i te twoje dietetyczne mądrości. Może jeszcze mam pijać koktajl z sałaty?

– Nie zaszkodziłoby ci. Łykasz tabletki, to mógłbyś pić, lepiej przyswajalne źródło magnezu czy potasu.

– Na co komu sałata? Z tego nic nie ma. Wysoka zawartość żelaza to przebrzmiały mit. Ja rozumiem, te ziarenka to zawierają witaminy, ale sałata?

– Sałata daje dużo energii.

– No tak, pewnie dlatego górnicy zamiast kanapek z boczkiem na szychtę biorą główkę sałaty.

– O, nie wiem… Mam! Zawiera błonnik i się powoli trawi, i to jest korzystne.

– Ja błonnika więcej nie potrzebuję, nie mam tego rodzaju problemów.

– Każdemu się przyda.

– Mi by się nie przydało. Jest dobrze, a lepsze byłoby tu zdecydowanie gorsze. No dobrze, a co z moim Alzheimerem?

– Może powinieneś brać na pamięć to… No to, czego nazwę zawsze zapominam.

– Postaram się pamiętać.

– Nie śmiej się ze mnie, że nie pamiętam, to jest dziwna nazwa.

– Tak, zresztą to i tak nie działa.

– Nie działa? No, to i tak nie ma jej po co pamiętać.

 

Specjalna edycja z jedną tylko frazą z wyszukiwarki, ale za to jaką:

 

cierpię na uczuciowe zatwardzenie

 

 

hrabina Roletti:
Przepraszam, ale czytałam sobie trochę o metafizycznych interpretacjach mechaniki kwantowej transakcyjnej i Pondicherry). jedna twierdzi, że fale elektromagnetyczne są emitowane również wstecz w czasie (cóż, może to wyjaśnia prekognicję), a druga, że wszystkie cząstki we wszechświecie to jedno i to samo (co odpowiada hinduistycznej koncepcji Brahmana, pośrednio potwierdzają to eksperymenty fizyczne…)

ordynatowa Podtworecka:
TO JEST ciekawe, droga Fantko – rzekla Karina i polknela garsc pigulek na refluks lapczywie popijajac je cytrynowa limonada – Czuje, ze i mnie te czastki wstecz podrozujac trawic spokojnie nie daja. A brahme jaka mialam wczoraj po fasolce, ze Maryska, ta nowa sluzebna, co ja od szarwarchu wzieli, tualety wietrzyc nie nadazala! Jeszcze troche, i dochtór Zgorzelewicz bedzie musial de novo mi zapisac te rewelacyjne prekognicje belgijskie w sanatorium pod Dusznikami.