Archives for posts with tag: gazy

– Przed świętami było tak: -prawie 68 kg, -9,2 kg tkanki tłuszczowej (13,2%), -55,7 kg masy mięśniowej (82%), -2,9 kg tkanki kostnej, -41 kg wody (60%). Po świętach pewnie z grubsza jest tak samo, z tym, że mam 3 promile majonezu i 5 promili cukru we krwi.

– Brakuje informacji o ilości neurotoksycznych substancji związanych z dysmorfofobią, tudzież ortoreksją, uderzających do mózgu w postaci gazów cuchnących słabo skrywaną nienawiścią do samego siebie. Po fakcie publikacji tego rodzaju danych można przypuszczać, że musi być tych toksyn sporo.

 

 

– O rany, nie wiem, jak się wcisnę do metra, są tłumy.

– Nie martw się, ludzie są jak gazy.

– I nawet pachną podobnie.

Pakiet telewizji cyfrowej – ok. 50 zł miesięcznie.

Telewizor o dużej przekątnej – od ok. 2000 zł.

Nocne wiązki reklam, od których czujesz, że dostajesz upławów z kurzajek na wzdętych hemoroidach – bezcenne.

Rabbio opowiadał, jak był kiedyś na spotkaniu towarzyskim w większym gronie z pewnym przewrotnym znajomym, który zobaczył stojąca nieopodal Maję Komorowską, zaczaił się za nią chytrze  i zaczął poszeptywać zjadliwie w jej kierunku, ale tak, żeby nie wiedziała, skąd dobiega ten pospieszny, tnący jak brzytwa, napastliwy szept:

– Boga nie ma! Boga nie ma! Boga nie ma…!

Nieszczęsna, chociaż nerwowo rozglądała się dookoła, to nie udało się jej wypatrzeć czarta, co wlewał jej w uszy truciznę tych słów.

Niebawem znajomy zauważył też Roberta Janowskiego. Podszedł więc do niego, pierdnął siarczyście i zapytał tonem niewiniątka:

– Jaka to melodia?

– Może ty przez dupę oddychasz, dlatego jesteś taki skwaśniały. Gazy unoszą ci się do mózgu, i o. Ty, w sumie ten ulgix wzdęcia to jak pastylki na gardło dla ciebie.

– Ty, a wąż to jest w stanie pierdnąć?

– Noo, jak go przygazuje.