Archives for posts with tag: geologia

– Panie, nie strasz pan doktoranta. Nade mną egzamin z fizolofii wisi jak miecz Demostenesa…

– Herostratosa!

– No i złapałem Pana na braku erodycji. Się mówi: Heterostratosa. Jeśli już.

– Zatem poprzestanę na erotycji. To połączenie Erosa z erozją, wielce au courant!

– Erozja… to chyba jakieś dziewczyńskie imię. Już słyszę to uszyma duszy: Erozjo czy będziesz mą, o luba?

– Eros ruszanopalca!

 

[por. śp. Instytut Fizjologii Plastycznej]

– Kropla drąży skałę. Zwłaszcza kropla kwasu.

Lata temu, gdy Mmm chodził na zajęcia z geologii, sympatyczna wykładowczyni przydzielała tematy do omówienia poszczególnym studentom:

– …Pan opracuje azot, pani weźmie tlen, a pani – żakiet. Ojej, przepraszam, tak mi się powiedziało, bo ładny ma pani ten żakiecik.