Archives for posts with tag: gęś

Go tell Aunt Rhody
The old gray goose is dead.

She died in the mill pond
From standing on her head.

The one she’s been saving
To make a feather bed.

The goslings are mourning,
Because their mother’s dead.

The old gander’s weeping,
Because his wife is dead.

Go tell Aunt Rhody
The old gray goose is dead.

– Posłuchaj sam. Mieszkańcy Rzymu kwaczą, w Neapolu kraczą…

– …A tu, w Mediolanie jakby gęgają.

– Ha, i wiem już, dlaczego oni tak chętnie używają klaksonu – bo im przypomina głos mammy!

Jakiś czas temu w księgarniokawiarni znanej też jako „Duży Pokój” lub „Bawialnia” wygrzebaliśmy taki ładny wierszyk Wandy Chotomskiej:

Do redakcji „Kurnika” przyszła kaczka tłumaczka

I przywiozła walizkę rękopisów na taczkach.

Pan redaktor się skłonił, musnął wąsem i baczkiem,

Najpierw zerknął na kaczkę, później spojrzał na taczki

I uprzejmie zapytał: – Pani książki tłumaczy

z angielskiego na polski? – Nie, z gęsiego na kaczy. –

Co? Z gęsiego na kaczy? W głowie mi się nie mieści!

Czyżby gęsi i kaczki tez pisały powieści? –

Oczywiście, że piszą, a ja właśnie tłumaczę

każde gęsie „gę gę gę” na „kwa kwa kwa kwa” kacze.

Proszę, oto jest próbka, niech pan w piśmie zamieści,

W tłumaczeniu na kaczy ślicznej gęsiej powieści:

„KWAŚ KWAKAŁA W KWASTWINIE”, tak się powieść zaczyna…

Pan redaktor osłupiał: – „KWAŚ”? „KWAKAŁA”? „KWASTWINA”?

Co to znaczy? – To proste! Wciąż pan nie wie, co znaczy?

„GĘŚ GĘGAŁA W GĘSTWINIE” w tłumaczeniu na kaczy…

Szczeniak coś komentując, chyba polską piosenkę na Euro 2012, z rozpędu:

– Kwa, kwa, kwa, kwa – gdaczą gęsi.