Archives for posts with tag: gorączka sobotniej nocy

– A to co?

– Gin.

– Czemu akurat gin?

– Żeby przyszły dobre duchy.

– Od ginu? Jakie?

– No, dżiny!

– Aaa, chcesz, żeby ci poszedł dym z lampy!

 

 

– A co to leci?

After Midnight.

– Nie znam. To nie dla mnie. Nie te lata.

– Właśnie. After to ja mam we własnym łóżku z nadzieją, że się obudzę rano z kimś ładnym.

– A ja z nadzieją, że się w ogóle obudzę.

 

 

 

– Co za agresywna diskoślora. Wygląda, jakby nie mogła się doczekać, aż przyjmie dzienną porcję białka. Albo raczej nocną.

– A co, obgryza paznokcie?

– Tak, ale o dziwo włos to sobie właśnie wygrzebała z ust zamiast połknąć.

– Dziwne, myślałem, że najmodniejsza teraz dieta wśród aspirujących nastolatek to jeden włos popić sześcioma szklankami powietrza…