Archives for posts with tag: grindr

– Koleś ma profil pod nazwą FORBEARSONLY.

– Tylko przodkowie! Jarają mnie Scytowie zwłaszcza, ale starocerkiewosłowiański wystarczy, żebym rozłożył uda.

– Grindr głagolicą!

– To postulat przedni! Głagolica alfabetem wszystkich Słowian.

 – I wszystkich gejów. Huny pany! Dam Wikingowi, tylko poważne oferty (nick „Twarożyc”).

– „Siemowit Ziemowit”.

– „Chędożsław”.

– Masz dwie opcje zamiast A i P: albo poczywasz, albo pobruszasz.

– Albo też najazd i jasyr.

 

– Rany boskie, kto wytrzyma cały koncert złożony tylko z utworów Varèse’a i Zappy?

– Może berlińskie cioty na to lecą?

– No, może tak, to mogą być supersnobki.

– Albo wietrzą okazję – skoro będzie taka nuda, to cała sala odpali Grindra…

 

 

– Ładny. Gdzie go poznałeś?

– Na manifestacji KOD-u.

– No tak, sobie pedały zrobiły ruchomą pikietę!

– To te jedyne momenty, kiedy w Warszawie jest prawie jak w Berlinie.

– W jakim sensie?

– W takim, że zasięg Grindra kończy ci się na 200 metrach, bo w ich obrębie wyświetla ci już maksymalną liczbę użytkowników do wyświetlenia.

– Weź, albo załóż te okulary porządnie, albo zdejmij je do końca.

– Dlaczego?

– Kochanie, jak patrzysz na grindra sponad okularów, to wyglądasz jeszcze gorzej niż na grindrze!