Archives for posts with tag: habilitacja

– „Krowa biegała na ulicach Wrocławia. Zwierzę uciekło z uczelni.”

– Jak z uczelni, to niechybnie była to święta krowa.

– Jak święta, to musiała mieć co najmniej habilitację.

– A pomyśleć, że kiedyś w przemyśle mleczarskim wystarczała zwykła pasteryzacja…

Dochodzę ostatnio do ponurego wniosku, że moja książka habilitacyjna, zamiast dotyczyć postaci pewnego wielkiego Greka w tradycji żydowskiej, powinna raczej być o gejowskich romansach w fantastyce – w ostatnich czasach mam wrażenie, że tych ostatnich czytam znacząco więcej, niż książek naukowych na ten pierwszy temat.

[blog jakiegoś literaturoznawcy, źródło]

*

„I’ve always been fascinated by the spindle hole. Everything on the record’s face conspires to highlight it: the price circles it; the label and the round window in the protective paper envelope echo its shape….

The hole makes no single anatomical allusion. It makes many. It isn’t reductively equal, even in the listener’s unconscious, to any part of the human body. But it has always spoken to me of the emptiness at the center of a recorded voice and the emptiness at the center of a listener’s life and the ambiguities in any sexual body, including a homosexual body, concerning the proper and improper function of orifices.”

[The Queens Throat, Wayne Kostenbaum i Tony Kushner, recenzja tutaj]

*

Porsche nie potrzebuje fortepianu, żeby stworzyć symfonię.

[z blogu o reklamach, tutaj]

*

Lubię zbierać grzyby, jagody, borówki na przykład. To i lubię zbierać bursztyn. To jest przyjemne, jak polowanie.

[Joanna Chmielewska]

*

– Chciałem założyć bloga, ale nie miałem pomysłu – opowiada Rafał [Hetman]. […]Rafał ma 26 lat i zajmuje się promocją.

[wyborcza.pl]

*

Tak bardzo chwalone przez krytyków, melomanów, a przede wszystkim przez współpracujących dyrygentów z całego świata brzmienie i łatwość, z jaką Chór FN interpretuje ogromny wachlarz repertuarowy a capella i oratoryjny od baroku do współczesności – jest dziełem artysty, chórmistrza i dyrygenta, który od 35 lat nieprzerwanie prowadzi zespół. To Profesor HENRYK WOJNAROWSKI.

[filharmonia.pl]

Wayne Koestenbaum, Tony Kushner

– Ja już wiem, wyście pojechali zbierać te małże wcale nie w celach naukowych, tylko żeby je zeżreć.

– Etam, pojechaliśmy zbierać, bo moja koleżanka z pracy chce zrobić habilitację, ale nie ma z czego i potrzebne jej małże. Doktorat zrobiła też z małży, ale kopalnych.

– Och, to można powiedzieć, że ona zęby na nich zjadła!

Uniwersytet Warszawski zaszczycił mnie podwyżką. Podwyżka wynosi 10 (słownie: dziesięć) PLN. Brutto oczywiście.

To nie była podwyżka tylko waloryzacja. Albo indeksacja. Albo inflacja. W ramach podwyżki dostaniesz „w zakładzie” kwiatek na Dzień Kobiet. W zakładzie pracy, ma się rozumieć. Smacznego!

Okazało się, że facet Mmm ma bronić habilitacji w starym trybie, tzn. według klasycznego schematu dissertatio – disputatio – rigorosum, czyli złożenie pracy, odpowiedź na szczegółowe pytania na jej temat oraz egzamin z całej dziedziny, łącznie z działami nieporuszanymi w pracy naukowej kandydata.

Mrówkodzik zapragnął oświecić Mmm co do tradycyjnych nazw poszczególnych etapów tego procesu:

No bo wiesz, najpierw jest dissertatio, potem disputatio, a na końcu…

– Gratulatio! I wręczenie diplomu z różową wstążeczką!