Archives for posts with tag: hihihi

– Ruchasz się, czy trzeba z tobą chodzić?

– Chodzić…

– Ooo, to słodkie…

– … Przy nodze!

– I believe I can fly, wooo!

– I believe you can ply. Wood.

 

– Nie bądź małostkowy.

– W sumie w przypadku tak płytkich relacji nic nie jest zbyt małostkowe.

– Mogę robić, co chcę, oznacza, że nie mogę robić czego nie chcę.

– Yyy… No ale nie.

– Cicho bądź, ćwiczę się w byciu nową Halber Małgorzatą.

– Czemu dałeś Lessing, LeClézia i Coetzeego razem?

– Bo to noble, a poza tym związane z Afryką i tak dalej.

– Aaa. To postawię ich obok dzieł zebranych pana redaktora naczelnego.

– A czemu tam?

– Bo jedno i drugie to jakieś dzikie obyczaje, plemienne praktyki i dużo nagród.

 

– Silnie podejrzewam, że pan zna także i tajemnicę działania perpetuum mobile.

–  Tajemnicę znam. Ale czy działania, to rzecz do uzgodnienia.

 

 

 

– Ej, ty kaszlesz! Co to, korona?!

– Korona to mi spadła, jak weszłam do kibla!

1. Wypróżnienie okiem świadomego życia

Urodzony optymista,realista .Bywam uparty ale tylko po to by móc coś znaczyć w tym zwariowanym świecie,żyje według swoich reguł i szanuje swój czas, zmieniam się jak i zmienia mnie życie ,moje wybory kształtują mnie,przed siebie patrze okiem świadomego życia, nie gniewam się na ludzi nie chowam się i i nie rozczulam i tym bardziej chować urazy nie potrafię co było to było , skupiam sie na tym co mi życie przyniesie dziś, chcąc budować samego siebie buduje kogoś tym co mam a to coś czego nie dostaje się od tak ,kocham sport jak i on kocha mnie to coś bez czego nie potrafię żyć to moment kiedy jestem silniejszy niż kiedykolwiek bo to daje mi siłę by móc żyć by móc cieszyć się tym wszystkim co mi dziś pozostało niezabrane to jak woda we mnie ,wnętrzu komórki mnie a dzień po dniu wypróznia i wyciska po to by móc na nowo mnie umocnić. Hiihoo heheee

2. Au t oceń zur@

Cze kam na konkretne jebdni3 ceela szmatu i kurwy

3. Moja dusza się nie rusza, ale wstaje z kolan

ŻYCIE ŁAMIE NAJSILNIEJSZYCH
RZUCAJAC ICH NA KOLANA
ŻEBY UDOWODNIC ,ŻE MOGĄ WSTAĆ
*słabych nie rusza,
ponieważ oni i tak spędzają życie na kolanach

4. Al(e)chemia

Opowiadanie o sobie nie jest ani łatwe, ani nie sprawia mi żadnej przyjemności. Wydawać by się mogło, że gość, który lubi gadać, uwielbia chwalić się osiągnięciami, wykształceniem, zainteresowaniami i kupą informacji, które nikogo specjalnie nie interesują. A jest dokładnie odwrotnie. Bo, jak się okazuje, między arogancją i skromnością może być chemia. I jest.

5. O sobie w trzeciej osobie (jak Cezar)

Artysta grafik z dyplomem magistra. Jazz determinuje jego życie. Ostatnio wciąga go świat tanga, improwizuje, ale dalej uważa, iż nie umie tańczyć. Początkujący palacz skręcanego tytoniu. Poeta duszy.Trudny charakter do wytrzymania, więc na dłuższą metę uzbrój się w cierpliwość. Gadulstwo jest jego mocną stroną, co wychodzi mu często tak na dobre jak i na za złe. Ma swój mroczny świat i za nic nie zechce go opuścic. Łatwo się przywiązuje. Niedzielny śpioch, który z chęcia nie wychodziłby z łóżka i najchętniej przespał w nim całe swoje życie. Typ wędrowca po górach. Zodiakalny strzelec. Jego imię znaczy tyle co święty, znakomity i doskonały, ale ani znakomity ani doskonały nie jest, a świętości szuka w codziennej prozie życia. Poszukuje odważnych i zwariowanych na punkcie swoich pasji ludzi.

6. Bo Mnie Irytują

Jestem złośliwy, sarkastyczny i niegrzeczny w stosunku do tych, którzy:
– nie czytają profilu
– wyłudzają fotki
– są gawędziarzami erotomanami
– mają zbyt wysoką wartość BMI

7. Czy się stoi, czy się leży, lustro/cisza się należy

Artysta życia niosący piękno. Istnienie bawiące się iluzją.
Szukam świadomej zabawy oraz pięknych luster.
Myślę, że jestem z tych, którym należy się cisza i samotność. Bycie z kimś tylko czasami na krótko.

8. Pizza Boryny

Jestem zwyczajny, „swojski” w dobrym tego słowa znaczeniu, szczery, bezpośredni.

9. Heteroliberalizm na propsie

Nudzi mnie pozerstwo, życie na pokaz, próżne udziwnianie rzeczywistości, otoczka lgbt, homokonserwatyzm i inne triki tego środowiska mające na celu postawić samego siebie ponad innymi.

10. Powieść o różnych

Trochę nie pasuję do świata nakreślonego w w tej powieści.

11. Maść na porost osób

Napisz, rośnie dowiesz

12. Odliczanie trwa

proszę mnie nie wkurwiać to wszyscy będą bezpieczni
nie wiem co tu robię i generalnie jak nie znajdę miłości mojego życia w jakiś tydzień to nara

13. Net worth

Myślę. Definiuję. Jestem.
Specyficzność zgodna z siecią wartości :)

14. Za to jest poezja <3

Tak, jestem realny.
Oral w obie strony.
Jesteś zainteresowany?
Zapraszam do rozmowy.
Mam prawo decydować z kim się spotykam.
Ty też. Nie ma tu filozofii.

– Coś mi się wydaje, że nie jesteś wybredny i idziesz z byle kim.

– Przyznaję się. Dowodem na to jest to, że teraz robię to z tobą…

– Wooow!

– Co wow?

– Ty to powinieneś oddać twarz do banku spermy!

– A od czego jest pediatria metaboliczna?

– Pomaga, jak masz dziecko, którego nie możesz strawić…?

 

– I jak się masz po tych operacjach oczu?

– Teraz to ja wszystko widzę. Mógłbym odrzucić kule i iść!

– Najgorsi są dogmatycy.

– I to nawet nie ci na tyle twórczy, żeby samemu jakieś dogmaty wymyślać i propagować, tylko ci, którzy bezmyślnie powtarzają po innych.

– Kartezjusz się w grobie przewraca.

– Przewraca? On już w kilku krajach tunele metra wywiercił!

Liczba stron w książce – 60

Cena okładkowa książki – 24 zł

Opis wydawcy „Kolejna niezrozumiała książka najbardziej niezrozumiałego ze współczesnych autorów” – bezcenny

 

– „Politycy przemijają, a prawo ma długą pamięć”.

– Pamięć może ma i długą, ale rączki jak tyranozaur – bidne i malutkie. Przynajmniej wtedy, kiedy przychodzi do rozliczania zbrodniarzy i autokratów. Dowodzi tego przynajmniej ostatnie pół wieku historii tego kraju.

– Ale kiedy za byle co trzeba zmiażdżyć formalistyczną machiną obywatela, to wtedy prawo ma wielkie szczęki tyranozaura i nie waha się ich użyć.

– Takie dinozaury prędzej wymordują wszystkich dookoła i wyginą, niż ewoluują. Bo jaką mają motywację? Czego mają się bać? Do czego mają dążyć? Wszystko już mają.

– I na końcu zostaną karaluchy. Czyli sami obywatele, którzy i tak muszą sobie radzić, więc sobie jakoś radzą.

– Hm, to całkiem za pocieszająca wizja końca świata…

 

– Co to?

– Tykwa.

– A wygląda jak dynia.

– Bo to dynia. Tak tylko powiedziałem.

 

– W młodym wieku jeść cielęcą grasicę, w podeszłym – byczą prostatę.

– A w kwiecie wieku baranie jądra…?

– Ależ ci Chińczycy są bystrzy! W ich piśmie „człowiek” (人) plus kreska równa się „wielkość” (大).

– A „człowiek” plus dwie kreski równa się „niebo” (天)!

– Tyle że jak zestawić wszystkie trzy ze sobą (人大 天), to i tak wychodzi „kongres ludowy”…

– Spacer z psem i jakieś śniadanie trzeba kupić.

– Z psem na smyczy? Musi być dłuższa niż dwa metry, bo inaczej nie wolno…

– Ona jest z wolnego wybiegu, jak się wybiega to wraca, co znaczy że kocha.

 – No wiesz, ty + smycz + ona?!

– Nie mam pojęcia, co znaczy Tysmyczona, to jakaś przypadłość?

– Nie, to taka odmiana dziwożony, niebezpieczny demon pra-Słowian!

– Przysłowian! Oni zajmowali się uprawianiem przysłowianizmu, ktoś im darował konie, oni im zaglądali do pyska.

– Konie i do pyska, taaa… To chyba byli parzysłowianie!

– Parzystosłowian w to nie mieszaj, oni się tym nie zajmowali. A słyszał pan kiedyś o parzonej szynce? No kto ją niby wymyślił?

– Co najwyżej o parzonej szyszynce. Sprawia, że zamiast melatoniny wytwarza się melanżtonina i zamiast spać człowiek włóczy się po nocy.

 

 

– „Anioły Ameryki”? Co to za dziwne tłumaczenie?

– Nie czepiaj się. Mogli dać „Wirujący AIDS”.