Archives for posts with tag: hinduizm

– Wiesz, kim będę w przyszłym życiu? Gejem w Rzymie!

– Ależeś wymyśliła. Skoro tak, to może włącz sobie hinduizm do systemu wierzeń? To ci ułatwi.

– Nie, to inaczej działa. My, Żydzi, nie mamy życia po śmierci, więc siłą rzeczy musimy sobie coś zaplanować.

 

 

– Chcesz dotknąć mojego aśramu?

– Nie nabierzesz mnie, wiem co to jest aśram.

– No dobrze, a wiesz, jak się nazywa takiego guru w aśramie?

– Nie

– Sri.

– Nie.

– Tak. A jak jest bardzo wielebny, to sri sri. I tak dalej.

– Sri sri sri.

– Tak sobie myślę, że aż dziw, że mango lassi nazywa się po hindusku mango lassi, a nie na przykład ćipotwara.

————————————————————————————-

Patrz też: bez wyjazdu do Indii dłużej rady nie dam, odsłona pierwsza.

Por. śrabhata.

– Ja nie rozumiem do końca, do czego służy to zaczepianie [poke na fb]. Się odzaczepia, tak?

– Mnie się wydaje, że to służy do komunikowania, że się chce z kimś uprawiać seks.

– Ale że palcem?

– No nie wiem. Ja palcem nie lubię.

– Ja mogę nawet lubić. Ale obyleby się na palcu nie skończyło!

– W sensie że wsadzić palec, a weźmie całą rękę?

– O w dupę. Nie sądziłem, że to tak zabrzmi. Miałem na myśli… Czuję, że zaczynam się tłumaczyć.

– Oczywiście, że w dupę, przecież nie w oko… Zresztą oko to nie jest dziurka.

– Wg hinduizmu chyba jest. Jedna z dziewięciu bram, czy jak to tam.

– Hinduizm! Ostatnio czytałem książkę Nowosielskiego, tzn. zbiór jego esejów chyba z lat siedemdziesiątych o prawosławiu. Przestrzega tam wielokrotnie przed hinduizmem. Pisze, że hinduizm jest w stanie zagrozić naszej chrześcijańskiej tożsamości i w ogóle i w ogóle (głównie dlatego, że wg Nowosielskiego jest on starszy i mądrzejszy niż chrześcijaństwo). W każdym razie w kontekście tego, co napisałeś, myślę, ze należy uznać, że jebanie w oko jest naszej chrześcijańskiej tożsamości obce.

– Nie tylko twojej chrześcijańskiej tożsamości, ale także mojemu ignostyczno-racjonalistycznemu poglądowi! I fetyszystycznemu wyglądowi!

– No właśnie. Nie tylko z chrześcijańskiego, ale i z racjonalistycznego punktu widzenia oko nie jest dziurką.

– Obecny mojego byłego, który o spermie napisał habilitację, uświadomił mi, że sperma w oku jest co najmniej równie niebezpieczna co w kiszce stolcowej. Bo oko ma niebywale rozwinięte funkcje obronne i naiwne limfocyty wciągają białka wirusa do węzłów, żeby je zniszczyć, a hivowi w to graj.

– No tak, rzeczywiście… Bo dostaje się w ten sposób podstępnie do wnętrza organizmu. Czy oko ma błony śluzowe? Bo jeśli ma, to rzeczywiście porównanie z kiszką stolcową nasuwa się samo. Nawet jest takie powiedzenie: „Ni w dupę, ni w oko”.

–  „Ni w dupę, ni w oko”. No i tak, jakoś musimy to przełknąć.