Archives for posts with tag: hip hop

– Wiesz, co mnie boli? Że w głowach się pierdoli.

– Ładnie wymyśliłeś.

– Że to niby moje?

– No.

– Orrrany. Nie masz pojęcia o rapie. Czyli jednak pasyw.

*

– Miło, że podszedłeś i się odezwałeś.

– Ja się nie odezwałem! Ja na ciebie wpadłem!

*

– Ja dopiero niedawno przyszedłem.

– Wiem, nie jestem głupią sraką.

– Coo? Niczego takiego nie twierdzę. Nie trzeba być głupią sraką, żeby nie zauważyć. Wystarczy nie widzieć, nie skojarzyć, sam tak często mam.

– Masz rację. Ale można też być głupią sraką.

*

– Nie opowiadaj mi takich rzeczy, bo mi się robi problem.

– Mi też. Ale popatrz: zakładam nogę na nogę, zakrywam ręką i jest spoko.

Idę do kasy z parą bardzo obiecujących butów, na których nie ma ceny. Nieco nieprzytomna kasjerka, młoda dziewczyna, bierze je ode mnie i sprawdza w komputerze. Okazuje się, że kosztują o wiele mniej, niż się spodziewałem, czemu bezzwłocznie daję wyraz:

– Wspaniale! Proszę zapakować.

– A to jakaś dobra firma?

– Moim zdaniem bardzo przyzwoita.

Kasjerka mierzy mnie wzrokiem (ze szczególnym uwzględnieniem mojego ubioru) i mówi nieśmiało, a może i zalotnie:

– Ja się na butach znam tak samo słabo jak na hip-hopie…

– Och, ja na butach o wiele lepiej! – odpowiadam żarliwie.