Archives for posts with tag: inauguracja

– Trzeba im przyznać, że menu dali całkiem, całkiem i to z wyraźną nutą kuchni niemiecko-austriackiej.

– Dobrze, że grali dziś Mahlera, a nie Szostakowicza. Tak to by była tylko wódka i kawior…

– A gdyby grali Chopina? Może coś takiego, co kiedyś widziałem w gazecie – była to bardzo wyrafinowana potrawa z jakiejś snobistycznej restauracji (Tamka?), ponoć inspirowana preferencjami Chopina. Coś tam polanego musem z zielonych szparagów, co wyglądało jak odkrztuszona spieniona gruźlicza flegma.

 

 

– Mam coś wspólnego z Barbarą Wysocką!

– Cóż takiego?

– Kiepski akcent po niemiecku i nie najlepszy oddech, bo żadne z nas nie jest śpiewaczką i dlatego nie umiemy wykonywać Sprechstimme. Ale jest też między nami różnica.

– Jaka?

– Ja nie pobieram gaży solisty na inauguracji sezonu w Filharmonii Narodowej.

– Przyłapałem się dziś na tym, że wychodząc do filharmonii, biorę tabletkę na serce, od bólu głowy, pobudzającą i przeciwalergiczną.

– I co, pomaga?

– Dziś nie pomogło.

Pokazuję filmik z „wykonaniem” hymnu amerykańskiego na inauguracji drugiej kadencji Obamy. Rabbio docieka:

– A kto to ta pani?

– Beyoncé, znana piosenkarka .

– Aaa, coś słyszałem.

– No i co sądzisz?

– A nie, no pretensjonalne i bez sensu. Ale ładnie rusza ustami. Mogłaby być drag queen.