Archives for posts with tag: Izrael

– Nie wiem, po co ludzie w ogóle jeżdżą do Izraela. Kto normalny chce spędzać urlop w państwie policyjno-religijnym? Fajnych śniadych kolesi nie brak przecież w innych krajach.

– Wiesz, są tacy, którzy lubią, żeby zbić ich i na nich nasikać, więc czemu by nie mieli jechać dać się upokorzyć w Izraelu?

– W sumie prawda. Taki syndrom jerozolimski 2.0. Choć ja tam u jeżdżących tam ludzi dostrzegam raczej syndrom sztokholmski.

 

– Piszą, że syndrom jerozolimski dotyka rocznie około 200 osób, głównie mężczyzn w wieku 20­–30 lat. Chrześcijanie zazwyczaj uznają się za Jezusa lub Jana Chrzciciela, a Żydzi za Mojżesza, króla Dawida i tym podobnych.

– Czuję, że te liczby są mocno niedoszacowane.

– Czemu?

– A co z tymi wszystkimi gejami, którzy w kółko pielgrzymują ciągle do Ziemi Świętej?

– No, tak, ich są przecież tysiące. Tysiące napalonych pielgrzymów.

– Bo im się wydaje, że są Marią Magdaleną. I to przed nawróceniem.

 

 

– Czy nasi sąsiedzi pochodzą z kraju Goudą płynącego?

– Znaczy się z kraju graaaaaag*?

– Goudą Tencer!

 

————————————-

* por. chrachać w słowniczku .

– I’ve got nothing against Jews, obviously, but quite a lot against the state of Israel. You know, all that stuff with the three-year compulsory military service…

– Oh, I do know! My ex-boyfriend was Israeli and had served in the military, and was able to beat me up easily, though he was the wife!

Wczesne lata dziewięćdziesiąte. Mój ojciec wchodzi do sklepu mięsnego. Duża kolejka, przed nim stoi jakaś starsza pani. Kolejka posuwa się powoli. Gdy przychodzi wreszcie kolej starszej pani i okazuje się, że zabrakło już tego, co chciała kupić, kobieta krzyczy na cały głos:

– Kurwy prostytutki na usługach rządu Izraela!

Słuchaj, to całe Liège to jest po prostu ciemna dupa.

Ja myślałem, że anus mundi to były Auschwitz, Dachau…

Nie, no, zaraz, w sumie anus mundi to Przemyśl jest.