Archives for posts with tag: Jeż T.

– Zostawiłeś swoją kartkę z notatkami w książce do EKG, którą ci kiedyś pożyczyłem. I mnie rozwaliła.

– Naprawdę?

– Bo wszystko sobie tam dokładnie opisałeś. Niejeden stażysta wie mniej niż ty teraz.

– Oj, notatki, ale wpadka wstydliwa.

– Oj tam, nie było tam żadnych narysowanych penisów czy warg sromowych, tylko ładny zespół QRS.

Znajomy uczy się do egzaminu specjalizacyjnego z chorób wewnętrznych. Wkuwa kanoniczny podręcznik Szczeklika. Pisze do mnie w wiadomości:

Teraz czytam o limfangioleiomiomatozie płucnej, można sobie połamać język na samej nazwie. Na szczęście nie muszę się uczyć leczenia tej choroby, bo nic na to nie pomaga :)

Mrówk: Trzeba uważać, bo a tear to „łza”, a to tear to „drzeć”, „rozdzierać”.

Jeż T.: Na przykład szaty?

Mrównik nazywa się po grecko-łacińsku Orycteropus afer, co można przetłumaczyć jako Grzebonóg afrykański. Łatwo jednak skojarzyć przymiotnik afer z rzeczownikiem aper – dzik. Używa się też nazwy prosię ziemne (kalka z niderlandzkiego aardvark, por. ang. earth pork), co wzmacnia skojarzenie z dzikiem, czyli knurkiem leśnym.

Mierzy ponad dwa metry, co teoretycznie mogłoby budzić szacunek, ale po odjęciu ogona nie jest już takie imponujące.

Mózg mrówników ma niewielkie rozmiary, półkule są słabo pofałdowane. Mrówniki mają węch lepiej rozwinięty niż jakikolwiek inny ssak.

Język mrównik ma długi o skórze stwardniałej, co czyni go poniekąd odpornym na ukąszenia owadów.

Mrównik prowadzi nocny tryb życia. Dzień spędza w wykopanych przez siebie jamach (kilku). Z nory wyłania się późnym popołudniem lub tuż po zachodzie słońca i wędruje nawet całkiem daleko od domu, huśtając długim nosem na boki, aby wyczuć pożywienie.

Jego tryb życia jest również samotniczy, więc jest mu raczej smutno, choć nie powie, żeby się nie przyzwyczaił. Trochę.

W niewoli dożywa 24 lat.

Może spać na plecach, na boku,  żerować lub stać wypchany w muzeum.

Oto co mrówk znalazł kiedyś w lodówce u Jeża T. – maleńkie pudełeczko ze smętnymi dwoma kawałeczkami papryki. jeśli kogoś to nie wzrusza, to jest nieczułym okrutnikiem, filistrem, zelotą, sybarytą i kreacjonistą, i na pewno w dzieciństwie męczył zwierzątka!

Jeżyk jest w kolorze beżowym, a jego miękkie igiełki szarym. Jest właścicielem czarnych oczu, brązowego noska i nieśmiałego, wyszytego czerwoną nicią uśmiechu. Ma 15 cm długości.Występuje w 2 odmianach:w pozycji leżącej na brzuchu i na grzbiecie.

Dowcip opowiedziany przez Jeża T.

Przychodzi do lekarza otyła kobieta:

– Panie doktorze, chciałabym schudnąć.

– Dobrze. Proszę na początek powiedzieć, czy zażywa pani jakieś leki.

– Tak, biorę takie a takie tabletki.

– A ile pani bierze tych tabletek?

– TYLE ŻEBY SIĘ NAŻREĆ!!!

Szukam na półce u Jeża T. monografii o tonach serca. Nie mogę znaleźć. Żeby lepiej widzieć, zdejmuję z półki jego zegarek. Na co Jeż T.:

– To jest zegarek, więc to nie.

Wstawiony porządnie Jeż T. chciał, żebym mu opowiedział jego ulubiony dowcip o wielorybku, któremu chciało się pić. Mówi więc:

Jeż: Opowiedz mi ten kawał.

Mrówkodzik: Jaki?

Jeż: No, ten o słoniku, któremu chciało się siku.

Gdy ustaliliśmy, że kaczek jest pięć, spytałem Jeża T., ile jest sów (bo wiem, że ma w domu ich posążki).

Odpowiedział z nienaganną powagą:

Sowy są dwie – jedna na dole, druga trochę wyżej.

Pilnuje ta na dole. Bo jest od niej większa.

 

Mrówk: Zostawiłem u ciebie słuchawki.

Jeż T. (z troską): Oooo, to nie będziesz słuchać.

– Wiesz, miałem ostatnio pacjentkę heroinistkę w trzydziestym mięsiącu ciąży…

– A te rybiki to w jakim celu żyją w ogóle?

[Jeż T. rozkminiając inwazję pojedynczego rybika* na jego łazienkę.]

———————-

* rybik cukrowy w wikipedii.