Archives for posts with tag: kantata

Tak można się grzechowi przeciwstawiać :

 

A tak można się w nim zatopić po uszy:

 

 

– Guten Morgen, meine Sorgen; Guten Abend, meine Schade; Gute Nacht, Ungemach.

 

I, jak to w takich sytuacjach bywa, mamy dwa wykonania. Jedno za szybkie:

 

A drugie za wolne (od 9’00”):

Rubuk pyta z drugiego pokoju:

A co to leci?

– Kantata Ach, lieben Christen, seid getrost*.

I, nie dosłyszawszy odpowiedzi, odkrzykuje ze zdziwieniem tłumaczenie:

Dobry Jezu został usmażony?!

 

———————————————————————–

* „Ach, mili chrześcijanie, bądźcie pocieszeni”.

 

– Co to leci?

– Kantata 101.

– Bach, Lohengrin, Salome, Menda w Korycie*, arie koncertowe Mozarta… Ale masz rozrzut… Jak rozrzutnik do gnoju!

——————————————

* Czyli Medea w Koryncie Johannesa Simona Mayra.

A oto rzeczona kantata:

[Polecam zwłaszcza fragment 15’51” z odjechaną modulacją. I w ogóle całą kantatę, bo mamy w niej piękną symetryczną konstrukcję z wyjątkowo dużą reprezentacją chorału:

1. chór z chorałem

2. aria

3. chorałorecytatyw

4. aria z (chorałem instrumentalnym)

5. chorałorecytatyw

6. duet (z cytatem chorałowym)

7. chorał

a szczególnie kręcące są te chorały zmiksowane z recytatywem]

 – Zaśpiewałbym sobie jakąś kantatę.

– Ja też.

– Taką kantatę moglibyśmy zrobić.

– Ja bym tym chłopcem mógł być.

– A ja dyrygentem, będę cię bił.

 

[rzeczony chłopiec, którym miałbym być, pojawia się przy 15’55”]

 

Rozmawiamy o preludium chorałowym z Orgel-Büchlein (BWV 644), opartym na kantacie BWV 26: Ach wie flüchtig, ach wie nichtig.

– Rozumiesz tytuł?

– Nie bardzo.

Nichtig pochodzi od nicht, czyli znaczy: „żaden, nędzny”, a flüchtig chyba od Fluch – „przekleństwo, klątwa”.

– Kojarzę! „Verfluchte Juden”!

————————————————————–

Notabene: myliłem się. Flüchtig pochodzi od Flucht – „ucieczka”, czyli znaczy „uciekający, przelotny”. Chodzi, oczywiście, o marność życia, te sprawy. A preludium można, warto posłuchać, trwa niecałą minutę, a tworzy idealnie zamkniętą całość.

Tytuł dzisiejszego zestawienia najciekawszych słów kluczowych, po których ludzie trafiali na mrówkodzika, brzmi imponująco, ale zasadniczo rewelacji nie ma.

kantata kanapa

kutas interpunkcyjny

kradzież literatura

doskwierz przeobrażenie

pornole angielskich staruszek

palec grzebalec wiersz

nadzy faceci w lodi dodi

niewolnik w poprawczaku opowiadanie

nihilizm, defetyzm, sarkazm i orgazm

kierunek zwiedzania warszawy

sprzęty kuchenne na ó

pocałował drag queen w rękę

podnieca mnie golenie głowy

pipka i pitok

patologia słuchu

dupa dupczona

nie bij mnie kijem

Kantata na śmierć królowej Polski (de nomine) Krystyny Eberhardyny, żony Augusta II.

Libretto marnawe, ale pomieszczam, żeby sobie można było podśpiewywać.

Der Ewigkeit saphirnes Haus
Zieht, Fürstin, deine heitern Blicke
Von unsrer Niedrigkeit zurücke
Und tilgt der Erden Dreckbild aus.
Ein starker Glanz von hundert Sonnen,
Der unsern Tag zur Mitternacht
Und unsre Sonne finster macht,
Hat dein verklärtes Haupt umsponnen.

 

Muss der Tod denn auch entbinden,

was kein Fall entbinden kann?

Muss sich er mir auch entwinden,

der mir klebt dem Herzen an?

Ach! der Vater trübes Scheiden

machet gar zu herbesLeiden,

wenn man unsre Brust entherzt,

solches mehr als tödlich schmerzt.

Dieser nun wird mir entrissen,

ach! wie heftig ist der Schmerz,

dass ich den nun muss vermissen,

der war meines Herzens Herz!

Dieses soll mein Trost nun werden,

weil ich lebe auf der Erden

dass ich sein in Lust und Pein

dankbar eingedenk will sein.

Schlafe wohl, du Hochgeliebter,

lebe wohl, du seel’ge Seel;

ich, dein Sohn, nun Hochbetrübter,

schreib auf deines Grabes Höhl:

„Allhie liegt, des Spielens Gaben

selbsten Gott erfreuet haben:

darum ist sein Geist beglückt

zu des Himmels Chor gerückt.”

Christ lag in Todesbanden to moja ulubiona kantata, a może raczej: w jakimś sensie najważniejsza. Zamieszczałem już kiedyś na dziku moje tłumaczenie trzech pierwszych versus oraz linki do dobrego wykonania, które się zdążyły zdezaktualizować, więc poprawiałem, w sumie na lepsze.

Dziś wykonanie zupełnie inne. Dyryguje Richter, więc jest mocno organowo. Bardziej ociężale, nie na starych instrumentach i z chórem zamiast solistów. Ale chociażby dla tych organów warto posłuchać (jest to versus II – Den Tod niemand zwingen kunnt’)

 

Mrówkodzik rozmawia z Taziem, którego kiedyś uczył niemieckiego. Mówi:

[z rozrzewnieniem]

– Bo wiesz, jest taki poruszający chorał Komm, o Tod, du Schlafes Bruder

[i z nagłą irytacją]

– Cholera, żebyś ty się chociaż TROCHĘ uczył tego niemieckiego, tobyś rozumiał, co do ciebie mówię!

Dotarłem do w sumie trzech możliwych wersji tego chorału, a mowa o Christ lag in Todesbanden:

1) chorału właściwego (którego nigdzie nie mogę znaleźć na sieci),

2) 20-minutowej kantaty na bazie całego psalmu Lutra,

Harnoncourt:

Koopman:

3) krótkiego preludium organowego o charakterze fantazji na temat motywu tego chorału

Podaje tekst trzech pierwszych versus wraz z moim tłumaczeniem jak to określam, tautosylabicznym, czyli odzwierciedlającym – z drobnymi wyjątkami – rytm oryginału, co nadaje mu miejscami chropawe brzmienie po polsku:


Christ lag in Todesbanden

für unsre Sünd gegeben,

Der ist wieder erstanden

und hat uns bracht das Leben;

Des wir sollen fröhlich sein

Gott loben und ihm dankbar sein

Und singen Halelluja. Halelluja!

W okowach śmierci Chrystus

za nasze spoczął grzechy,

By z martwych powstać znowu,

dać życie nam z powrotem;

Z tego trzeba się weselić

chwalić Boga, czynić dzięki

i zaśpiewać: Alleluja. Alleluja!

Den Tod niemand zwingen kunnt’

bei allen Menschenkindern,

das macht’ alles unsre Sünd,

kein Unschuld war zu finden.

Davon kam der Tod so bald

und nahm über uns Gewalt,

hielt uns in seinem Reich gefangen. Halelluja.

Śmierci nie zwyciężył nikt

wśród wszystkich ludzkich dzieci

to przez nasz powszechny grzech,

niewinnych szukać próżno.

Stąd tak rychła przyszła śmierć

i przemocą wzięła nas,

więziła nas w królestwie swoim. Alleluja.

Jesus Christus, Gottes Sohn,

an unser Statt ist kommen

Und hat die Sünde weggetan,

damit dem Tod genommen

all sein Recht und sein’ Gewalt,

da bleibet nichts denn Tod’s Gestalt,

den Stach’l hat er verloren. Halelluja.

Jezus Chrystus, Boży Syn,

na nasze przyszedł miejsce

i wszelkie grzechy przegnał precz,

ażeby zabrać śmierci

cały gwałt i przemoc jej;

dziś został z niej jedynie cień,

swe żądło utraciła. Alleluja.

[słowa Marcin Luter, przeł. mrówk]