Archives for posts with tag: karma

Rabbio opowiadał, jak przed laty poszedł sobie wyrobić kartę biblioteczną w BUW-ie.

Podchodzi do stanowiska, robią mu zdjęcie, pan bibliotekarz drukuje kartę, po czym stwierdza z niezadowoleniem:

– Nie da się.

– Ale jak to się nie da?

– Wygląda na to, że system zaklasyfikował pana jako rekord bibliograficzny.

– Co to znaczy?

– To znaczy, że jest pan książką.

– Ale to co, nie będę miał karty?

– Będzie pan miał kartę, tylko ona nie będzie działać.

– Nie będę mógł wypożyczać?

– Będzie pan mógł wypożyczać, ale karta… Nie będzie robiła „pik”.

Kilkukrotnie przy różnych okazjach przychodził mi dziś do głowy Josif Brodski. Chyba z tego głównie powodu sięgnąłem po obiedzie po znakomitą antologię rosyjskiej poezji samizdatowej w wyborze i przekładzie Jerzego Czecha. W przedmowie tłumacz wspomina: „Czytelnik z pewnością dostrzeże u mnie brak czołobitności wobec Josifa Brodskiego. Istotnie, moim celem, co prawda ubocznym, było wykazanie, że nieoficjalna poezja rosyjska to nie tylko Brodski, i że on sam też nie zawsze był taki, jak, się go u nas przedstawia.” Zerkam do spisu treści, żeby zobaczyć, jakie wiersze Brodskiego znalazły się w antologii; wymieniono w nim dwa utwory poprzedzone krótkim wprowadzeniem:

 

Josif Brodski (1940-1996) / 217

*** / 221

Przedstawienie / 222

 

Zaglądam więc na stronę 221. A tam pusto. Niewydrukowana. To znaczy pagina dolna jest, brakuje „tylko” treści. Następny utwór, na 222, jest. W tytule do wstępu poprzedzającego wiersze Brodskiego, nazwisko poety napisane jest Josif Бrodski. Dopiero po paru godzinach, powróciwszy do tego rozdziału, dostrzegam, że napisane jest dobrze, Brodski, ale kawałek litery się nie dodrukował.

– Popatrz, prezerwatywa fluorescencyjna.

– Ależ to absurdalne świecić sobie do dupy.

– W darkrumie mogłoby to posłużyć za taką racę, flarę.

– No i możesz wreszcie zostać dogłębnie oświecony.

– A propos czego to powiedziałaś?

– A propos tego, jak często sprawdzam wyniki.

– Wyniki czego?

– Wyniki wyników!

1. a definite don’t

Please be definite! Here&Now mean here and now. No tomorrow, or after weekend. Beer/Wine+talk, eventually sex. Please don’t be old, odd and ugly.

2. ciasny, ale własny

Czesc mam na imie Piotrek .Lubie podróże i motoryzację.Jestem miłym wesoły, ułożonym ,usmiechnietym ciasnym chlopakiem szukajacy meskiego faceta :)

3. karma sypana z góry

Jeśli ciągle jesteś singlem to znaczy, że Bóg patrzy na Ciebie z góry i mówi: „A tego człowieka zostawię dla kogoś wyjątkowego” :-) coś w tym jest… ;-)

4. demonstranda

Sex jest bogiem, predkosc nałogiem, siłownia podstawą, a zioło zabawą

5. course & curse

Hi im young polish guy. I’m 19 years old. I’m amateur model. I regullary go on the gym. This is my passion. I’m looking for somebody who is nice, good looking and of course in my type ;) If you’re vulgar then fuk off !! Would you like to more details about myself then write to me

6. za-pusty

mam taką opuchliznę głodową, że potrzebna sonda, która by nieco białka zapuściła do zołądka: niewazne którą stroną :): najlepiej i od góry i od dołu

7. najważniejsze, by stawiać

Coś o mnie, uwielbiam muzykę alternatywną i kino ambitne, staram się nie iść na łatwiznę i stawiać czoła wyzwaniom.

8. wszystko

Ogólnie jestem bardzo spokojnym człowiekiem, nie okazuję zbytnich emocji. Zbieram je wręcz w sobie i czasem jest tak, że jak się tego dużo uzbiera, to wszystko zaczyna mnie wkurwiać.

Jestem w swoim liceum, które jednak ma parter mojej podstawówki. Na niskim parterze urzęduje lekarz, mój lekarz rodzinny, od którego biorę jakieś leki dla niepoznaki zasypane karmą dla królika, tabletki pod ziarenkami. Idę na górę, śpieszę się na zajęcia. Jest 11:30, nie wiem, jaką mam teraz lekcję i gdzie. Zaczynam przeglądać wszystkie sale po kolei. Trafiam do kuchni, na oko w stylu międzywojnia. Kuchnia węglowa, miednice, maselnice, młoda rumiana kucharka wywija w powietrzu ciastem na makaron. Zagajam uprzejmie:

– Nie wiedziałem, że panie tu robią domowy makaron, to bardzo fajnie.

A ona odpowiada sentencjonalnie, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie:

– A robimy, robimy. Chujem dupy z pizdy nie wyjesz!