Archives for posts with tag: kinematografia

– Byłem w kinie na trzyipółgodzinnym rosyjskim filmie, w którym nic się nie działo.

– Wyszedłeś?

– Nie miałem jak. Siedziałem w środku rzędu.

– To co zrobiłeś?

– Śmiałem się.

– Czemu?

– Z nudy. A potem płakałem.

– Ze wzruszenia?

– Bo nie mogłem wyjść.

 

 

– Ty wiesz, że ona kiedyś chciała zrobić o mnie film?

– Jak to film?

– No, dokumentalny. Uznała, że jestem wyjątkowy.

– Nie dziwię się. Ktoś, czyim pierwszym kontaktem z muzyką klasyczną w dzieciństwie była Elektra … Dlatego jesteś pewnie jedynym człowiekiem na Ziemi, który zasypia jak dziecko przy Straussie i Wagnerze, i to puszczonych głośno. A o czym dokładnie miałby to być film?

– O mnie, o moim facecie, związkach, życiu.

– To znaczy o takim normalnym, codziennym życiu? Hm…

– Tak, wiesz, zwyczajne, przeciętne gejowskie życie. Takie zwykłe pedały, które w gruncie rzeczy są dość bulwersujące.

 

Zaproszenia na pokaz najnowszego filmu Jim Jarmuscha „Tylko kochankowie przeżyją” – 0zł (od znajomej)

Popcorn, coca-cola i nachosy – 0 zł (w Muranowie nie sprzedają)

Przyhipsterzeni studenci i swetrujący licealiści zachwyceni, że dzięki przeczytaniu paru lektur są w stanie zrozumieć grubymi nićmi szyte aluzje kulturowo-literackie w filmie opowiadającym o tym, że wampiry mają takie same problemy jak ludzie i że rock jest bardzo ciemny i głęboki, a Tanger egzotyczny i tajemniczy – (równie) bezcenni

– Ostatnie filmy Woody’ego Allena kojarzą mi się z kuchnią zastawioną buteleczkami z gałązkami rozmarynu zatopionymi w oliwie, pełną wieńców czosnku i sznurów papryczek, i słoiczków z cennymi przyprawami. Tyle że kucharz niespecjalnie sięga po wszystkie te dodatki, a produkty podstawowe ma z taniego supermarketu, więc chociaż sztafaż jest imponujący, jedzenie wychodzi mdłe.