Archives for posts with tag: knajpa

– A, siedzę sobie i czytam.

– Co czytasz? Jest tak ciepło!

– A takiego jednego poetę amerykańskiego. Próbuję się przekonać, czy umiem się do niego przekonać.

– Pozdrów go.

– Obiecuję, o ile zdołam powstrzymać odruch wymiotny.

– Tylko nie w knajpie!

– Tylko. Nie, w knajpie.

– Znakami przestankowymi nie zakrzyczysz prawdy.

– Takie one głośne, jak ona prawdziwa.

– Wiesz, jest taka nowa sympatyczna knajpka wietnamska…

– Tak? A gdzie?

– Na Alexanderplatz.

– Aaa, na Alexanderplatz, światowe życie. Nie dla psa kiełbasa. Z psa.

– Mąż koleżanki z pracy jest znanym sportowcem. Podchodzi kiedyś do nich w restauracji jakiś typ i prosi o autograf. Sportowiec mówi, że chętnie, ale nie ma papieru, a na serwetce to będzie brzydko wyglądało. Na co fan rozpromieniony uspokaja: „Nie ma problemu, ja to sobie później na czysto przepiszę”!