Archives for posts with tag: kobiety

Miałem w podstawówce koleżankę. Mieszkała w imponującym jak na moje pojęcie o luksusie domu o dość niesiermiężnej jak na początek lat dziewiędziesiątych architekturze i z licznymi udogodnieniami. Nasi rodzice się nie przyjaźnili, nam jednak różnica, toutes proportions gardées, klasowa (moi rodzice wykształceni, lecz nieopływający, jej rodzice kasiaści i bez wykształcenia) nie wadziła ani na jotę naszej klasowej przyjaźni. Jej ojciec był  z zawodu zarabiaczem, a matka leżała i pachniała.

Kiedyś moja matka znalazła w czasopiśmie ilustrowanym „Sukces”wywiad z matką tej mojej koleżanki , która wystąpiła w nim w charakterze kobiety szczęśliwej dostarczającej recepty na szczęście. Zapytana o tajemnicę swojego sukcesu, matka mojej koleżanki powiedziała:

– Trzeba siebie lubić.

Co wybito czcionką powiększoną i pogrubioną.

*

– Co to jest? Acqua di sale?

– Nie, jakiś Chanel. Perfumy na kaca.

*

– Ale w gumie?

– A co, masz hiv?

– Wolałbym nie mieć.

*

– Ach te kobiety.

– Kobiety to śliski temat.

*

– To na tej koszulce to nadruk?

– To jest prawdziwa warstwa, to nie jest po prostu nadruk.