Archives for posts with tag: kompozycja

– A jakie wrażenie zrobiły na tobie umiejętności młodych śpiewaków z warszawskiej uczelni?

– Wiesz co, myślę sobie, że tutaj to aż strach beknąć albo pierdnąć, bo zaraz cię immatrykulują na wydział wokalny…

– Uważałbym też z kasłaniem i kichaniem, bo ktoś może pomyśleć, że to najnowszy utwór Agaty Zubel i dać ci za niego nagrodę albo od razu przekazać kierownictwo katedry kompozycji…

Możesz mi wyjaśnić, czemu pisze się takie utwory jak ten? To brzmi jak muzyka do „Potopu” albo czegoś!

– Nie wiem. Stylizacje u polskich tuzów kompozycji są jak amatorska drag queen – niby wszystko na swoim miejscu, ale na kilometr widać, że to chłop przebrany za babę.

– Wyobraź sobie taki utwór, w którym cały czas spadałaby odrobinę intonacja i to byłoby bardzo symboliczne. Tylko musiałaby spadać regularnie o bardzo nieznaczne wysokości. Trzeba by to było jakoś zaznaczyć, tylko nie wiem jak…

– A po cholerę to zaznaczać. Napisz po prostu parę taktów a cappella i daj do zaśpiewania chórowi Filharmonii Narodowej.

– Chcę iść wieczorem na  Pierrot lunaire Schönberga.

– W jakim to stylu?

– Arnold Schönberg? On komponował mniej więcej tak, jak się nazywał.