Archives for posts with tag: konsolacja

– Ilu ich tam siedzi w głębi sali?

– Będzie z tuzin.

– No to zrób minę pełną rewerencji, bólu i powagi.

– A niby czemu?

– Dwunastu Włochów przy stole w knajpie i nie pękają ci bębenki? To musi być stypa!

 

 

ma jawa, mój sen

 

i rymarze

 

 

 – Pobolewa mnie lewe jądro. Ale to chyba nie rak, bo rak nie boli.

– Ale to żaden problem, można uciąć i zrobić sobie protezę.

– Nie waż mi się tak mówić!

– No tak, to jest niefajne. Ale to nie jest najgorsze, co może cię spotkać.

– Pocieszyłeś mnie.

– Co tam?

– A nic.

– Przytulam.

*

– Cześć.

– Cześć.

– Wy się chyba znacie.

– Możliwe. Pewnie stąd.

– A nie ze spraw zawodowych…?

– Przepraszam, muszę iść.

*

– Popatrz, jakie on ma plecy!

– Po co komu takie plecy, na co?

– Żeby mógł na mnie nasikać!