Archives for posts with tag: konstypacja

– Przywrócili rynkowi na siłę historyczny wygląd. Odtworzyli stare żydowskie getto według dziewiętnastowiecznej ryciny, na której był jakiś zawszony koń plus krzywe drzewo, a na nim sęp. I chyba wisielec. A zatem wyrżnęli zieleń i wyłożyli całość kostką Bauma.

– To się nazywa rekonstrukcja tkanki miejskiej.

– Daj spokój z tą rekonstrukcją tkanki, bo zaraz znów będzie coś o napletkach…

– Wiesz co, w odpowiedzi na to stwierdzenie to mógłbym się co najwyżej… Jak to było po grecku?

Antapoperdo. Cytuję definicję za słownikiem: „skopcić się w odpowiedzi na coś”.

– No właśnie, skopcić.

– Ty, skoro skopcić się to spierdzieć się, to kopeć oznacza pierd?

– Czy ja wiem… Chyba w tym przypadku rodzaj jakiegoś nerwicowego zatwardzenia. Zespół jelita drażliwego, typ zaparciowy. Bo idzie w zaparte.

– To co, pojedziesz ze mną do moich rodziców na Wigilię?

– Tak.

– A będziesz grzeczny?

– Tak.

– I bezkonfliktowy?

– Taaak.

– Czyli nie do końca taki, jaki zwykle jesteś?

– Tak! Trzy razy zaparłem się siebie. A na dodatek to nie te święta.

 

Specjalna edycja z jedną tylko frazą z wyszukiwarki, ale za to jaką:

 

cierpię na uczuciowe zatwardzenie