Archives for posts with tag: koprofagia

– Rząd namawia, żebyśmy jak króliki. A króliki, jak się okazuje, nie stronią od zachowań homoseksualnych.

– Podobał mi się komentarz Wajraka: kampania za 2,7 mln, ale na research 0 zł. Tymczasem króliki, żeby być zdrowe, muszą zjadać własną kupę.

– No tak, racja! Co znów zbliża je do pederastów.

– Zgadza się. Króliki poza tym, na co wskazuje przykład naszej Misi, są zmiennopłciowe.

– Karaluchy ponoć szybciej się rozmnażają.

– Karaluch twarzą polskiej polityki społecznej!

–  Ale żeby jakaś rozpustna wesz łonowa – co to to nie! Wesz ma być porządna, głowowa, prosto z polskiego kołtuna.

– „Idźcie i rozmnażajcie się jak karaluchy!”

– O, to, to! W sam raz do programu emerytalnego – bo te zwierzęta ponoć przeżyją w najtrudniejszych sytuacjach!

– No proszę, jak pasuje. Jeszcze tyle Polaków zagranicami, w milionach…

– „So many of us, so many of us”…

 

 

– Węgorze w dupie.

– Co?

– No, Japończycy sobie wsadzają. To znaczy nie sobie, zwykle komuś. Jęczącej uczenniczce z pończoszkach. Bo u nich pornografia jest nie wtedy, kiedy są węgorze w dupie i skatofilia, tylko jak się pokaże narządy płciowe. Nie ma widocznych narządów – nie ma porno. Przedziwne to jest.

– Kultura brytyjska i japońska mają w sobie coś podobnego.

– W jakim sensie?

– No, że węgorze w dupie to jest okej, ale poklep kogoś po plecach nie tak, jak należy, albo użyj złej formułki pod listem, to przekroczysz wszelkie granice.