Archives for posts with tag: La Camilla

– Dobrze rozumiem, że szwedzka akademia, która w zeszłym roku dostała histerii ex ante i per procura w związku z domniemanymi zarzutami męża jurorki, w tym roku dała nagrodę negacjoniście gwałtów stuprocentowo pewnych i potwornych zbrodni znanych całemu światu?

– Może po prostu król Karol Gustaw, który będąc w związku małżeńskim namiętnie korzystał z wdzięków wielu pań, w tym La Camilli (znanej jako ukrzyżowana cycmaszyna megawara), ma ochotę napić się z kumplem, co to uważa, że baby same sie proszo, bo sie wyzywajonco ubierajo? Na pewno będą mieli wiele wspólnych tematów!

– Chyba mam zapalenie wsierdzia.

– Co ty tam znowu bajdurzysz?

– No, bo mam taką małą kropeczkę krwi pod paznokciem, a to może być objaw bakteryjnego zapalenia wsierdzia. Jak u Mahlera.

– Hm, skoro tak, to pisz jak najszybciej „IX symfonię”, z pominięciem ośmiu poprzednich.

– Aaa, ktoś tu chce zostać po mojej śmierci lejdi-wdową.

– No raczej! Nawet zmienię imię na Camilla.

– Wiesz, Lady Camilla to się kiepsko kojarzy w sferach arystokratycznych.

– Niby czemu? Lady Camilla Panufnik jest prawdziwą personą!

– Rzecz w tym, że z Camillą zdradzał swoją świętą żonę brytyjski następca tronu. A król Szwecji wywołał skandal romansem z podobną do seks-lalki piosenkarką zwaną La Camilla. To prawie jak Lady Camilla.

– No to co! Zostanę Camillą, a książęta będą mi dawać swoje klejnoty.

– W to nie wątpię. To może od razu zmień sobie imię na Pippa? Brzmi wymownie. Poza tym po łacinie to jest jakieś ropuszysko.

– I do fajki pasuje jak ulał!