Archives for posts with tag: Lacan

– Nad wodą widać tylko sałatę, kapustę tych glonów, a nie da się powiedzieć, co jest pod spodem, bez zanurzania się.

– A jak się zanurzyć, to to, co pod wodą, okazuje się całkiem proste?

– Często tak, ale za to nie do opisania językiem, którego używamy do opisywania tego, co jest nad wodą.

– Bo pod wodą jest tak, jakby – na przykład – wyłączyć światło.

– Tak, to by dużo zmieniało.

– Ale nie dla niewidomego.

– To za co wypijemy?

– Za zdrowie?

– Za życie?

– To za co?

– Za późno.

[sms od Agathé]

Śniło mi się, że pedał-konwertyta (konwertyta na hetero), Włoch, mały i brzydki, ubrany w cheerleaderkową obcisłą sukienkę na ramiączka (zza dekoltu wyłaziły mu włochy), posuwał mnie w kiblu przy muzyce z Tarantino, potem na stole, a potem bił mnie fiutem po twarzy i obudziłam się ze spuchniętym, podbitym lewym okiem. Chyba nawiedził mnie inkub…

————————————————-

Agathé, adeptka Safony skądinąd, przebiła tym samym chyba nawet Wiewióra, któremu przez sen inkub poturbował żebro…