Archives for posts with tag: lektura

– Był wielkim intelektualistą, jednym z ostatnich takich erudytów wśród poetów. Uwierzysz, że „Zbrodnię i karę” czytał czterdzieści razy?!

– Phi, ja zrozumiałem już za pierwszym.

 

 

– Popatrz dyskretnie na tę dziewczynę pod oknem.

– No?

– Wygląda na taką, co czyta wiersze Konopnickiej.

– Albo Broniewskiego.

– A nie, zobacz, czyta modlitewnik.

– To jak połączenie jednego z drugim, ale jeszcze słabsze stylistycznie.

 

 

– Świetny wywiad, w którym Xawery Stańczyk zrywa z pojęciem poezji jako dyskursu eksperckiego i odprofesjonalizowuje tryb jej lektury.

– To jest fenomenalne odkrycie, to „zerwanie z pojęciem poezji jako dyskursu eksperckiego i odprofesjonalizowanie trybu jej lektury”. Jeszcze bardziej niesamowite jest to, że musiał owo pojęcie chyba najpierw wymyślić. To się dopiero nazywa naukowe perpetuum mobile. Na IKP zawsze można liczyć!

– Książek w formie elektronicznej przybywa – chęć kupowania papierowych nie maleje.

– Elektroniczne kupuj te fajne, papierowe te niezwykłe.

– Ojoj, to znaczy, że duża część literatury polskiej, z większością lektur na czele, nie ma jeszcze swojego nośnika?

– Będzie kolejna książka do stosu pt. „przeczytam, jeśli starczy mi życia”.

– Jest też opcja „przeżyję, jeśli starczy mi czytania”.

– Agata Christie o życiu po pięćdziesiątce:  „Jakże rozkoszowałam się ową drugą wiosną, która nastaje, kiedy człowiek kończy z życiem uczuciowym, z budowaniem związków, kiedy nagle – powiedzmy, po pięćdziesiątce – odkrywa zupełnie nowy świat, wypełniony myśleniem, studiami, lekturą. (…) Przez dłuższy czas życie osobiste pochłaniało całą energię, teraz znów można się rozejrzeć dookoła.”

– Czy ty nie masz wrażenia, że po trzydziestce już też tak jest? No, może nie z miłością, nie z życiem osobistym, ale z seksem.

– Seks? Seks? Jaki seks? Co to jest seks? Słyszałem kiedyś, że ludzie coś takiego uprawiają.

– Idę do domu, poczytać. Bo już jedno oko mnie zaczyna boleć i nie zostało mi wiele czasu.