Archives for posts with tag: Licsé

– Słyszałam, że w Palandze…

– Gdzie? Jak to się nazywa?

– Palanga. Słyszałam, że jest tam muzeum przesiedleńców, więc pojechałam zobaczyć. Była straszna pogoda, wiatr potworny, tak że nawiało mi piasku pod ubranie, ale dzielnie szukałam. Nie dało się znaleźć.

– Może go tam nie było?

– Na mapie było, że jest. Ale nie mogłam trafić. Pytałam nawet, ale nikt nie wiedział. No to zażartowałam, że może przesiedlili. I wiecie co?

– Co?

– Nikt się nie zaśmiał.

– Nie lubię dużych spotkań towarzyskich. Nie bez powodu serwisy mają po sześć nakryć.

– Ktoś powiedział, że poniżej siedmiu osób to nie ma tajemnic.

– Mogła to być jakaś osiemnasto-dziewiętnastowieczna francuska dama, na przykład wdowa Cliquot albo pani de Staël.

– Albo Stalin.